Aktualności

Do Chorzowa znów bez punktów

Data dodania: 2018-11-24 12:48:06

W meczu 20. kolejki II ligi „Niebiescy” przegrali na wyjeździe ze Skrą Częstochowa 0:1.

Trener Marek Wleciałowski nie mógł skorzystać z pauzującego za czerwoną kartkę Bartłomieja Kulejewskiego, co wymusiło kilka zmian w składzie. Na prawej obronie zagrał Tomasz Podgórski, a do środka przesunięty został Lukas Duriska. Ponadto na lewym skrzydle wystąpił Bartłomiej Wdowik, a na szpicy pojawił się Piotr Giel.

Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando „Niebieskich”, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce, a po jej stracie wysoko atakowali przeciwników pressingiem. Chorzowianie za pomocą kombinacyjnej gry próbowali przedzierać się przez zasieki Skry i trzeba przyznać, że wychodziło im to całkiem nieźle. Dawno już nie widzieliśmy naszego zespołu, który w spotkaniu wyjazdowym stworzyłbym tyle okazji bramkowych. Niestety, szwankowała skuteczność. Na bramkę Łukasza Krzczuka uderzali, Maciej Urbańczyk, Artur Balicki oraz dwukrotnie Michał Walski i Piotr Giel. Wydawało się, że gol musi paść w 35 minucie, gdy arbiter podyktował rzut karny dla Ruchu, po tym jak Oktawian Obuchowski ręką zablokował strzał Jakuba Kowalskiego. Do piłki ustawionej na „wapnie” podszedł kapitan Tomasz Podgórski, który zmylił bramkarza, jednak futbolówka zamiast do siatki, trafiła w słupek. Ta zmarnowana okazje nie zmieniła nastawienia „Niebieskich”, którzy wciąż grali ofensywnie i szukali upragnionego gola. Bliski szczęścia był tuż przed przerwą Giel, który popisał się efektowną, lecz niestety niecelną przewrotką. Rywale w pierwszej części też mieli swoje okazje. Największym zagrożeniem dla naszej defensywy był Piotr Nocoń, który mocno dawał się we znaki i oddał na naszą bramkę kilka strzałów. Najlepszą okazję na gola miał jednak jego kolega, Krzysztof Napora, który w 19, minucie niespodziewanie znalazł się w sytuacji sam na sam. Kapitalną obroną popisał się jednak Kamil Lech, który również w dalszej części gry swoimi interwencjami dodawał pewności drużynie. Na przerwę Ruch schodził z dużym niedosytem, ze względu na zerowy dorobek bramkowy, jednak z dużymi nadziejami wyczekiwaliśmy drugiej części licząc, że „Niebiescy” wreszcie trafią do siatki gospodarzy.

Jednak po przerwie obraz gry się zmienił. Skra uporządkowała swoją grę i spotkanie się wyrównało. Wciąż pierwsze skrzypce w zespole z Częstochowy odgrywał Nocoń, który kilka razy zatrudniał Lecha. Chorzowianie mieli w drugiej części problemy ze stwarzaniem okazji. Warto odnotować jedynie uderzenie Giela z 60. minuty, który po podaniu Pawło Miahkowa posłał piłkę tuż nad poprzeczką. Skra mono zwarła szyki obronne i bardzo mądrze się broniła próbując od czasu do czasu poszukać swoich szans bramkowych w szybkich atakach. Gol dla Skry – jak się okaże zwycięski – padł dość nieoczekiwanie. Piłkę w okolicach własnego pola karnego miał Miahkow, który zbyt długo zwlekał z jej zagraniem lub wybiciem. Naciskany przez rywala stracił futbolówkę przy linii bocznej pola karnego, trafiła ona do środka pod nogi Noconia, który nie miał problemów z pokonaniem Lecha trafiając tuż przy słupku. W końcówce „Niebiescy” bili głową w mur, nie znajdując sposobu na zmasowaną obronę Skry. Mimo prób podejmowanych aż do końcowego gwizdka, nie udało się poważnie zagrozić bramce Skry i doprowadzić do remisu. Ruch wraca do Chorzowa bez punktów po raz trzeci z rzędu. Na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie trzeba będzie więc poczekać do wiosny.

Za tydzień „Niebiescy” rozegrają ostatnie w tym roku ligowe spotkanie. Ich rywalem będzie Górnik Łęczna. Zapraszamy na Cichą!

 

 

Naszą tradycyjną relację „minuta po minucie” znajdziecie TUTAJ.


Skra Częstochowa – Ruch Chorzów 1:0 (0:0)

1:0 Piotr Nocoń, 70 min.

W 35. minucie Tomasz Podgórski nie wykorzystał rzutu karnego.

Skra: Krzczuk – Jurek, Błaszkiewicz, Holik, Obuchowski – Napora, Zalewski (90 Ogłaza), Olejnik, Nocoń, Kieca (87 Buławski) – Nowak; trener: Paweł Ściebura.
Rezerwowi: Biegański, Gerega, Skowron, Niedbała, Poprawa.

Ruch: Lech – Podgórski, Obst, Duriska, Miahkow (76 Kędziora) – Urbańczyk, Walski – Kowalski (60 Mandrysz), Balicki (64 Bogusz), Wdowik – Giel; trener: Marek Wleciałowski.
Rezerwowi: Wilk, Komarnicki, Machała, Winciersz.

Żółte kartki: Obuchowski, Nowak, Nocoń – Obst, Walski, Giel, Kędziora.
Sędziował: Marcin Kochanek (Opole).

 

 

źródło: własne; foto: Norbert Barczyk/PressFocus
Czerwiec
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
zobacz więcej...

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni