Aktualności

W Ruchu czuć team spirit

Data dodania: 2019-11-08 20:50:57

Przemysław Bargiel debiutował w barwach Ruchu na boiskach Ekstraklasy w wieku zaledwie 16 lat. Później trafił do słynnego Milanu, a dzisiaj jest zawodnikiem Śląska Wrocław, z którym przyjedzie w sobotę na Cichą.

Jakie emocje towarzyszą Ci przed przyjazdem na Cichą?

Muszę przyznać, że te emocje zaczęły się pojawiać już trzy kolejki wcześniej. Z tyłu głowy miałem, że z kolejki na kolejkę ten mecz jest już coraz bliżej. Pojawiły się emocje i podekscytowanie, pozytywne nerwy. Jeżeli się na coś czeka, to ten okres się dłuży. Bardzo by się chciało być już w tym meczu, bo spodziewam się niesamowitej otoczki, czego mi brakowało, bo w trzeciej lidze, a nieraz i w ekstraklasie nie ma takiego klimatu, jaki jest w Ruchu. Teraz w szczególności – po bojkocie i słabszych momentach – widać nadzieję i to, że kibice bardzo wspierają klub. Oglądałem mecz z Polonią, co podwoiło moje emocje, bo dawno nie grałem przy takiej publiczności. W trzeciej lidze na pewno nie będzie drugiego takiego meczu. Atmosfera to jedno, ale zagramy z bardzo dobrą drużyną, moim byłym klubem, gdzie się praktycznie wychowałem. Mam wciąż w Ruchu kilku kolegów, chociażby z Bartkiem Kulejewskim graliśmy razem od juniora, paru innych chłopaków też bardzo dobrze znam. Wracam na stare śmieci i nie mogę się już doczekać. Nakręcam się pozytywnie.

Twoje najpiękniejsze wspomnienie z Ruchu to…

Pięknych chwil było dużo, ale tą najważniejszą był debiut na Cichej w meczu z Cracovią w 2016 roku. To był owoc mojej wieloletniej pracy w Ruchu. Udało mi się przejść od juniora, najmłodszego rocznika do debiutu w pierwszej drużynie i zagrać pierwszy mecz na Cichej w Ekstraklasie, gdzie było bardzo dużo kibiców. To był mój pierwszy występ przed taką publicznością i to właśnie ten moment, kiedy wchodziłem na boisko, najbardziej zapamiętałem. Teraz będę miał szansę jeszcze raz to przeżyć chociaż w nieco innych okolicznościach. Tych wspomnień jest o wiele więcej i przed samym wyjściem na boisko wszystkie zapewne będą powracać, bo takiego miejsca się nie zapomina. Spędziłem tu praktycznie większość mojego nie tylko piłkarskiego życia.

Jak oceniasz swój dwuletni pobyt we Włoszech?

Nigdy nie żałowałem i nie będę żałować, że wyjechałem do Włoch, bo dzięki temu jestem dziś w tym miejscu i będę powtarzał, że jest to krok do przodu. W Milanie nie grałem dużo i chciałem znaleźć jakąś alternatywę, gdzie będę grać regularnie. Przez to, że zagrałem całkiem dobry sezon w Spezii – zagrałem tam we wszystkich meczach – spowodowało, że od razu poczułem się inaczej. Dwa lata we Włoszech dały mi najwięcej pod względem spojrzenia na piłkę z całkiem innej strony. Dostałem takiego kopniaka do dalszej pracy, zobaczyłem ile mi brakuje i ile przede mną ciężkiej pracy. Ta świadomość, że muszę więcej pracować, nad jakimi elementami, ile mi brakuje do topowych piłkarzy, bo miałem okazję trenować z pierwszą drużyną i tam zobaczyłem jak ci zawodnicy pracują. Dostrzegłem  jakie elementy musze poprawić, by wejść poziom wyżej. Tam nauczyłem się dbać o siebie, o te małe czynniki, które mają wpływ na te duże. Dodatkowe treningi, psycholog, odpowiednia dieta. To wszystko ma wpływ na to, co się później dzieje na boisku. Jestem teraz w Śląsku i to jest ten mój krok do przodu. W Wrocławiu gram w seniorach, we Włoszech byłem w juniorach. Nie żałuję tego wyjazdu, dzięki niemu nauczyłem się prawdziwego życia piłkarza, profesjonalizmu i odpowiedzialności.

Jaka jest obecnie Twoja pozycja w Śląsku? Jak blisko jesteś gry w Ekstraklasie?

Przychodząc do Śląska wiedziałem i rozmawiałem o tym z trenerem Lavicką, że pobyt we Włoszech nie sprawi, że od razu zacznę grać i coś mi się z tego tytułu należy. Nie mam takiego myślenia, bo wiem, że tylko ciężko pracując i pokazując swoją odpowiedzialność sprawię, że dostanę sprawiedliwą szansę. Zresztą z trenerem Lavicką rozmawiam często i podczas ostatniej rozmowy ustaliliśmy, że teraz dla mnie najważniejsze jest systematyczne, regularne granie. Początek miałem trochę słabszy, ale jestem typem zawodnika, który z meczu na mecz się rozkręca, czuję się coraz lepiej i coraz pewniej. Akurat przed spotkaniem z Ruchem jestem w dobrej formie strzeleckiej – w ostatnich trzech meczach zdobyłem trzy bramki, co pokazuje, że z każdego spotkania wyciągam wnioski, analizuję je, staram się znajdować swoje błędy i eliminować je w kolejnych meczach. Jest mi o wiele łatwiej, trener widzi, że czuję się coraz pewniej, dużo rozmawiamy o tym, co mogę jeszcze poprawić, co dodatkowo zrobić, więc wszystko jest monitorowane. Nie chciałbym, aby został popełniony błąd. Chcę cierpliwie, spokojnie, krok po kroku robić swoje. Wiadomo jaka była sytuacja w Ruchu. Byliśmy w górnej ósemce, o nic się nie biliśmy, więc trener Fornalik dał mi zadebiutować, spróbować sił w seniorskiej piłce. Tutaj jestem dwa miesiące, a to, że zdobyłem bramki nie powoduje, że mam pretensje do kogoś dlaczego nie ma mnie w meczach pierwszej drużyny. Robię swoje i wiem, że kiedy dostanę szansę będę na nią gotowy. Chcę na to zapracować, trener też widzi mój progres, uważam, że jestem blisko, ale nie chcę się napalać i spokojnie robię swoje.

Czy jest ktoś w Ruchu, komu zawdzięczasz najwięcej jako piłkarz?

Trudno wyróżnić jedną osobę, ponieważ każdy trener, z jakim pracowałem w Akademii, jak i wcześniej w UKS-ie począwszy od trenera Jana Cieślika, dawał mi coś indywidualnego. Od każdego uczyłem się czegoś nowego, ponieważ patrzył na mnie inaczej. Umiał znajdować braki dając mi cenne wskazówki. Wszyscy moi trenerzy zasługują na wyróżnienie, bo to oni nauczyli mnie gry w piłkę i każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do tego, jakim jestem zawodnikiem. Zawdzięczam im bardzo dużo.

Domyślam się, że śledzisz sytuację w Ruchu. Jak oceniasz grę „Niebieskich”?

Oczywiście, że śledzę. Moją drużynę czeka najtrudniejszy mecz w tej lidze. Ruch miał nieciekawy początek, przyszedł nowy trener, drużyna musiała się scalić. Teraz zespół z meczu na mecz się coraz bardziej rozkręca, czuć taki „team spirit”, a dodatkowo idzie to w parze z wynikami. Dodatkowo wrócili kibice, więc uważam, że sobotni mecz będzie bardzo trudny, a patrząc na ostatnią formę Ruchu i Śląska na pewno ciekawy. Mówiąc żartem, podobnie jak Ruch powoli się rozkręcałem, ale przygotowałem sobie dobrą formę na ten mecz, choć wiadomo, że sam go nie wygram. Ruch i my prezentujemy podobny styl gry, lubimy grać piłką, więc spotkanie na pewno będzie otwarte i fajne dla oka. Dla naszych chłopaków gra przed taką publicznością będzie wielkim przeżyciem, a dla mnie dodatkowo szczególnym, bo przecież tutaj się wychowałem. Chciałbym kontynuować passę strzelonych bramek, choć wiem, że na Cichej łatwe to nie będzie. Być może będzie to mój ostatni mecz tutaj, bo wiosną zagramy na Oporowskiej, a rezerwy są przecież dla mnie przystankiem, bo patrzę i mierzę wyżej. Czas pokaże. Sobotni mecz będzie dla mnie, jak i kolegów z drużyny sprawdzianem, który pokaże, czy będziemy w stanie się bić o awans. Wiadomo, że w drugiej lidze poziom jest wyższy. Bardzo kibicuję Ruchowi, uważam, że nie powinien być w tym miejscu, w którym jest, ale jestem teraz w Śląsku i zrobię wszystko, żeby wygrać ten mecz.

 

źródło: własne; foto: PressFocus
Listopad
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 1
  • 14. kolejka III ligi: Lechia Zielona Góra - Ruch
    Godzina: 13:00
2
3
45678
  • 15. kolejka III ligi: Ruch - Śląsk II Wrocław
    Godzina: 17:00
9
10
11121314151617
1819
  • Urodziny Patryka Sikory
20
21222324
252627282930 
zobacz więcej...

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni