Aktualności

Wspomnienie Józefa Gomolucha

Data dodania: 2020-03-18 21:29:30

18 dzień marca to okazja do przypomnienia postaci Józefa Gomolucha, wybitnego piłkarza Ruchu. Mistrz Polski z 1968 r. świętowałby dziś 81. urodziny...

Józef Gomoluch urodził się 18 marca 1939 r. w Świętochłowicach. W miejscowym GKS-ie rozpoczął pierwsze piłkarskie treningi. Do Ruchu trafił w 1964 r. Wiosną kolejnego roku zaliczył debiut w zespole „Niebieskich”. W swoim pierwszym występie, 21 marca 1965 r., trzy dni po 26. urodzinach, strzelił bramkę Zawiszy Bydgoszcz przy Cichej, a chorzowianie wygrali 2:0. „Józik” grał jako napastnik lub pomocnik, także jako prawoskrzydłowy. Z miejsca stał się podstawowym piłkarzem zespołu. Do tego dopisywało mu zdrowie. Od lata 1966 aż do czerwca 1971 nie opuścił ani jednego meczu ligowego! Na kartach historii Ruchu zapisał się również jako pierwszy strzelec hat-tricka w europejskich pucharach – latem 1967 r. trzykrotnie pokonał bramkarza duńskiego Frem Kopenhaga (5:1). Jego wyczyn, niemal dokładnie 10 lat później, powtórzył jako jedyny Jan Benigier. Łącznie w „Niebieskich” barwach rozegrał aż 256 spotkań (208 w lidze, 33 w Pucharze Polski i 15 w europejskich pucharach). Strzelił w nich 53 bramki (41 w lidze, 8 w PP i 4 w europejskich pucharach). W 1968 r. zdobył z Ruchem mistrzostwo Polski. Był to jego najlepszy sezon przy Cichej, strzelił w nim 12 ligowych bramek. Wcześniej zaliczył także jeden występ w reprezentacji – jesienią 1967 r. zagrał w towarzyskim meczu z Rumunią (0:0). „Gra w Ruchu otworzyła mi świat i dała szansę występu w narodowej drużynie. To cenię sobie najwyżej” – powiedział kiedyś Gomoluch. Latem 1973 r., gdy zespół prowadzony przez trenera Michala Vicana szykował się do marszu po trofea, przeszedł do BKS-u Bielsko-Biała. Po kolejnych czterech latach ten filigranowy zawodnik – mierzył tylko 164 cm – wrócił do Świętochłowic i tam w 1978 r. zakończył wspaniałą karierę. Następnie trenował młodzież w Naprzodzie Lipiny.


Mistrzowska drużyna Ruchu z 1968 r. Jej filarem był Józef Gomoluch (drugi od lewej w dolnym rzędzie). 

Był bardzo pracowity i niezwykle szybki, przez co kibice nadali mu także przydomek „Ułan”. – Nogi miał krzywe, ale przebierał nimi, że hej – wspominał przed laty inny wybitny piłkarz Ruchu, Edward Herman, kolega „Józika”. – Mały był, ale twardy. Nie pękał przed nikim. Jego znakiem firmowym było uderzenie z woleja – celne i czyste. Jak dziś pamiętam mecz w Zabrzu. Hubert Kostka wybił piłkę na 50. metr. Myślał, że już po strachu, ale piłka spadła pod nogi Józika. Walnął w swoim stylu i po chwili cieszyliśmy się z bramki  – dodaje inny partner z murawy Jan Rudnow. Z powodu problemów rodzinnych (opuściła go żona wraz z dziećmi) mocno podupadł na zdrowiu, chorował na marskość wątroby. Żył w zupełnej samotności. Do ostatnich chwil towarzyszył mu Edward Herman, który był jego sąsiadem. Józef Gomoluch zmarł w niedzielny poranek, 2 grudnia 2007 r. – Byłem przy nim. To była straszna śmierć. Cierpiał do końca – wspominał Herman, który zadbał także o godną ostatnią drogę „Józika”. Józef Gomoluch miał tylko 68 lat. Spoczął na cmentarzu przy ul. 3 Maja w Chorzowie. 

 

źródło: własne; A. Gowarzewski, J. Waloszek, 75 lat "Niebieskich" - Księga Jubileuszowa. Wydawnictwo GiA
Kwiecień
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 12345
6789101112
13141516171819
  • 100. rocznica powstania Ruchu
20
212223242526
27282930 
zobacz więcej...

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni