Aktualności

Do szczęścia zabrakło niewiele

Data dodania: 2015-02-22 17:24:53

Dobra gra w drugiej połowie nie wystarczyła. Nie udało się odrobić dwubramkowej straty i do Chorzowa „Niebiescy” wrócą bez punktów. Lech – Ruch 2:1.

Waldemar Fornalik nie mógł skorzystać z usług kapitana drużyny, Marcina Malinowskiego, który w wyniku kontuzji ostatecznie nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. „Malinę” w wyjściowej jedenastce zastąpił Piotr Stawarczyk. Do większej rotacji składu zmuszony był Maciej Skorża. Szkoleniowiec Lecha dokonał pięciu zmian w porównaniu do meczu z Pogonią.

Spotkanie zaczęło się od akcji Lecha. Poznaniacy starali się atakiem pozycyjnym przedostać się pod bramkę Matusa Putnocky'ego i taka taktyka przyniosła bardzo szybko rezultat. W 6. minucie ładną długą piłkę w polu karnym przyjął Gergo Lovrencsics, po ziemi dośrodkował wzdłuż pola karnego, a tam czekał Zaur Sadajew, któremu nie pozostało nic innego jak z najbliższej odległości wbić piłkę do siatki. „Niebiescy” musieli ruszyć do odrabiania strat. W 14. minucie bliski tej sztuki był Jakub Kowalski. Po dośrodkowaniu Marka Zieńczuka „Kowal” złożył się ładnie do uderzenia wolejem, ale piłka poszybowała nad bramką Macieja Gostomskiego. Gospodarze wciąż byli groźniejsi i w 20. minucie stanęli przed idealną okazją do podwyższenia prowadzenia. Po ładnej akcji w polu karnym faulowany był Sadajew i sędzia podyktował rzut karny. Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł Marcin Kamiński, ale jego strzał w pięknym stylu obronił Putnocky, ratując chorzowian przed utratą bramki.
 
 
Ta sytuacja dodała nieco więcej wiary piłkarzom Ruchu, którzy kilka minut później mogli doprowadzić do wyrównania, ale uderzenia Zieńczuka obronił Gostomski. Jeszcze lepszą sytuacje w 25. minucie zmarnował Bartłomiej Babiarz, który po bardzo dobrej akcji Grzegorza Kuświka miał czystą okazję do strzału. Uderzył jednak zbyt lekko i bramkarz Lecha nie mógł mieć problemu z wyłapaniem piłki. Można powiedzieć, że „Niebiescy” otrząsnęli się po niewyraźnym początku i ich gra zaczęła nabierać rozpędu. W środku pola dużą ochotę do gry wykazywał Filip Starzyński, groźny na skrzydle był Zieńczuk, ale brakowało dobrego wykończenia ataków. W 33. minucie Lech po bardzo dobrym kontrataku był bliski wykorzystanie ofensywnego ustawienia chorzowian. Podawał Kasper Hamalainen, ale do piłki nie dobiegł Łukasz Trałka, który minimalnie spóźnił się z zamknięciem akcji. Niestety minutę później poznaniacy byli już skuteczniejsi. Futbolówkę z prawej strony wrzucał Tomasz Kędziora, w polu karnym nie pilnowany był Hamalainen i strzałem głową nie dał szans Putnocky'emu. Ta sytuacja mocno podłamała podopiecznych Waldemara Fornalika. Lech przejął kontrolę nad meczem, spokojnie rozgrywając piłkę. W 43. minucie do główki w obrębie „szesnastki” doszedł Sadajew, ale uderzył obok bramki. Pierwsza połowa zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem gospodarzy i trzeba przyznać, że było to prowadzenie zasłużone.
 

W przerwie Jakuba Kowalskiego, który zgłaszał uraz zastapił debiutant Paweł Oleksy. Druga część zaczęła się od ataków Ruchu. Już w pierwszej akcji bliski zdobycia gola był Zieńczuk, chwilę później nieźle uderzał Kuświk, obie próby zniweczył dobrze dysponowany Gostomski. W 50. minucie znów ładną akcję przeprowadzili podopieczni Waldemara Fornalika i znów przed szansą stanął „Zieniu”, ale uderzał ze zbyt ostrego kąta by móc zaskoczyć bramkarza. Ruch zupełnie nie przypominał zespołu z pierwszej połowy, momentami dominując na murawie i grając odważnie. Dobrze funkcjonował nasz środek pola. Lech starał się uspokoić grę i absorbować uwagę obrony chorzowian jak najdalej od własnego pola karnego. Szukali swoich okazji również w kontratakach. Po jednym z nich bliski zdobycia gola był Gergo Lovrencsics, ale jego uderzenie zablokowali obrońcy Ruchu. Tempo gry spadło i w poczynania „Niebieskich” wkradało się coraz więcej nerwowości, uniemożliwiając stworzenie zagrożenia pod bramką Gostomskiego. Na boisku zrobiło się jednak trochę więcej miejsca i chorzowianom w końcu udało się to wykorzystać. W polu karnym faulowany był Rołand Gigołajew, a jedenastkę na gola zamienił Starzyński.

Na 10 minut przed końcem mecz nabrał emocji na nowo, a „Niebieskim” brakowało tylko jednego gola do wyrównania. Trener Fornalik wprowadził jeszcze Mateusza Kwiatkowskiego, ale wyniku nie udało się już niestety odwrócić.

Przed Ruchem kolejna bitwa. W piątek przy Cichej „Niebiescy” podejmą gdańską Lechię. 
 
Zapraszamy do lektury zapisu naszej relacji LIVE.
 
 
Lech Poznań – Ruch Chorzów 2:1 (2:0)
 
1:0 Zaur Sadajew, 6 min.
2:0 Kasper Hamalainen, 34 min.
2:1 Filip Starzyński z karnego, 79 min.
 
W 20. minucie Matus Putnocky obronił rzut karny egzekwowany przez Marcina Kamińskiego.
 
Lech: Gostomski – Kędziora, Kamiński, Arajuuri, Douglas – Serafin (65 Kadar), Trałka, Lovrencsics, Hamalainen, Pawłowski  (86 Formella) – Sadajew (70 Kownacki), trener: Maciej Skorża. 
Rezerwowi: Kotorowski, Ubiparip, Ceesay, Djoum 
 
Ruch: Putnocky – Konczkowski, Stawarczyk, Grodzicki, Gigołajew (88 Kwiatkowski) – Babiarz (76 Visnakovs), Surma, Kowalski (46 Oleksy), Starzyński, Zieńczuk – Kuświk, trener: Waldemar Fornalik. 
Rezerwowi: Skaba, Helik, Urbańczyk, Efir.
 
Żółta kartka: Kuświk.
Sędziował: Mariusz Złotek (Gorzyce).
Widzów: 16672
 
Waldemar Kaim

 

źródło: własne; foto: Norbert Barczyk/PressFocus
Lipiec
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
  • Sparing: Ruch - Widzew Łódź
    Godzina: 11:30
1
2
  • Początek zgrupowania w Kamieniu
    Godzina: 09:00
3
4
  • Urodziny Mateusza Majewskiego
5
67
  • Sparing: Ruch - AS Monaco
8
910
  • Sparing: Ruch - Odra Opole
11
1213
  • Sparing: Pniówek Pawłowice - Ruch
    Godzina: 11:00
14
15
1617
  • Urodziny Filipa Czapli
18
1920
  • 1. kolejka 2 Liga: Siarka Tarnobrzeg - Ruch Chorzów
    Godzina: 17:00
21
22
23242526272829
3031 
zobacz więcej...

Sponsor oficjalny

Internetowy kantor wymiany walut. Kursy walut, Kalkulator Walutowy - Cinkciarz.pl

Sponsor techniczny




Partner medyczny

Partnerzy

Partnerzy medialni