Aktualności

Zwycięstwo było blisko...

Data dodania: 2015-10-17 19:35:43

„Niebiescy” zremisowali z Lechem Poznań 2:2, mimo że prowadzili już 2:0 po dwóch trafieniach Mariusza Stępińskiego.

W ataku Lecha od pierwszych minut wystąpił Kasper Hamalainen, za jego plecami ustawiony był Maciej Gajos. Na bokach obrony w podstawowej jedenastce wyszli Kebba Ceesay i Barry Douglas. Pomimo tego, że Jan Urban miał przed meczem wszystkich zawodników do dyspozycji, w meczowej osiemnastce nie znalazło się miejsce dla żadnego nominalnego napastnika. W obliczu problemów kadrowych trener Waldemar Fornalik na lewym boku defensywy postawił na doświadczonego Marka Zieńczuka. Środek obrony stanowiła para Koj - Cichocki, zaś na lewej pomocy wystąpił Tomasz Podgórski.

Kibice jeszcze nie zdążyli wygodnie rozsiąść się na trybunach, a „Niebiescy” już prowadzili 1:0! Do dośrodkowania z rzutu wolnego Patryka Lipskiego doszedł Mariusz Stępiński i strzałem głową pewnie pokonał Jasmina Buricia. Lech zmuszony był więc do odrabiania strat od pierwszej minuty, a „Niebiescy” mogli ustawić się głębiej i czekać na szanse do kontrataków. W pierwszym kwadransie gospodarze częściej posiadali piłkę, ale nie potrafili przełożyć tego na żadną sytuację bramkową, a obrona podopiecznych Waldemara Fornalika, pomimo przedmeczowych obaw, działała dobrze. Chorzowianie starali się nie tracić piłek i udawało im się to, do czego w ogromnym stopniu przyczyniała się świetna postawa w środku pola Łukasza Surmy. Dobrze na lewej obronie prezentował się też Zieńczuk, po którym nie było widać, że nie jest to jego nominalna pozycja. W 25. minucie doszło niemal do kopii pierwszej bramki dla „Niebieskich”. Ponownie z rzutu wolnego wrzucał Lipski i po raz kolejny piłkę do siatki skierował Stępiński, wprawiając kibiców gości w prawdziwą ekstazę. Po drugim trafieniu drużyna z Cichej ponownie cofnęła się, czekając na odpowiedni moment do zaatakowania rywala. Podopieczni Jana Urbana nie mieli sposobu na sforsowanie obrony chorzowian. W 31. minucie po raz kolejny świetnie zagrał „Zieniu”, który najpierw odebrał piłkę, a potem poszedł za akcją, uderzył prawą nogą, po drodze piłkę głową trącił jeszcze Podgórski, ale ostatecznie wylądowała ona w rękach Buricia. „Niebiescy” bardzo dobrze przecinali podania rywala, równocześnie od razu wyprowadzając szybkie, zaskakujące ataki. W 41. minucie „Kolejorzowi” udało się niespodziewanie strzelić bramkę kontaktową. Po rzucie rożnym na skrzydle piłkę przejął Szymon Pawłowski, udanym dryblingiem minął obrońcę i kapitalnym uderzeniem pokonał Putnockiego. Do przerwy wynik się nie zmienił i Ruch zasłużenie prowadził 2:1.

W przerwie trener Jan Urban wprowadził na boisko dwóch piłkarzy, Dawida Kownackiego i Darko Jevticia, próbując tym samym dać impuls swojej drużynie do odważniejszych ataków. W pierwszych minutach nie udawało im się zagrozić bramce Putnockiego, defensywa „Niebieskich” pozostawała czujna i nie pozwalała gospodarzom na wiele. Pierwszą dobrą szansę „Kolejorz” zmarnował w 54. minucie. W polu karnym piłkę do strzału ułożył sobie Karol Linetty, ale jego uderzenie było zbyt lekkie, by zaskoczyć słowackiego bramkarza chorzowian. Chwilę później znów było groźnie, ale świetną interwencją popisał się Zieńczuk, który wybił piłkę spod nóg zawodnika Lecha. Gospodarze nieco mocniej zaatakowali, swoje szanse miał wprowadzony w przerwie Jevtić, ale żadnej z nich nie wykorzystał i na 25 minut przed końcem spotkania „Niebiescy” wciąż prowadzili. Podopieczni Jana Urbana stwarzali jednak coraz groźniejsze okazje. Bardzo blisko zdobycia gola był Kownacki. Jego uderzenie po długim rogu fenomenalnie obronił jednak Putnocky, wybijając piłkę na rzut rożny, po którym znów było groźnie, ale Marcinowi Kamińskiemu nie udało się trafić w światło bramki. Kwadrans przed końcowym gwizdkiem dobrą szansę znów miał Kownacki, ale trafił tylko w boczną siatkę. Niestety w 81. minucie Lech doprowadził do wyrównania. Po rzucie rożnym doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym i piłkę do siatki niemalże wepchnął Kamiński, wyrównując stan rywalizacji. Po bramce gospodarze wciąż starali się atakować, bardzo aktywny był Pawłowski, ale brakowało mu precyzji. „Niebieskim” ciężko było przedostać się pod pole karne Lecha, widać było u nich zmęczenie, ale wciąż ambitnie próbowali utrzymywać się przy piłce na połowie Lecha. Gospodarze próbowali jeszcze zdobyć zwycięską bramkę, ale nie udało im się i ostatecznie drużyny podzieliły się punktami.

 

Lech Poznań – Ruch Chorzów 2:2 (1:2)

0:1 Mariusz Stępiński, 1 min.
0:2 Mariusz Stępiński, 25 min.
1:2 Szymon Pawłowski, 41 min.
2:2 Marcin Kamiński, 81 min.

Lech: Burić – Ceesay (83 Formella), Kamiński, Arajuuri, Douglas – Trałka, Linetty – Pawłowski, Gajos (46 Jevtić), Lovrencics (46 Kownacki) – Hamalainen; trener: Jan Urban.
Rezerwowi: Gostomski, Kędziora, Kadar, Dudka.

Ruch: Putnocky – Konczkowski, Cichocki, Koj, Zieńczuk – Surma, Urbańczyk (71 Iwański) – Mazek, Lipski, Podgórski – Stępiński; trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Skaba, Korczyński, Lenartowski, Włodyka, Szewczyk, Siedlik.

Żółte kartki: Trałka, Kamiński – Zieńczuk, Konczkowski.
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów: 15 783.

 

 

Tomasz Ferens

źródło: własne; foto: Paweł Jaskółka/PressFocus
Lipiec
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
  • Sparing: Ruch - Widzew Łódź
    Godzina: 11:30
1
2
  • Początek zgrupowania w Kamieniu
    Godzina: 09:00
3
4
  • Urodziny Mateusza Majewskiego
5
67
  • Sparing: Ruch - AS Monaco
8
910
  • Sparing: Ruch - Odra Opole
11
1213
  • Sparing: Pniówek Pawłowice - Ruch
    Godzina: 11:00
14
15
1617
  • Urodziny Filipa Czapli
18
1920
  • 1. kolejka 2 Liga: Siarka Tarnobrzeg - Ruch Chorzów
    Godzina: 17:00
21
22
23242526272829
3031 
zobacz więcej...

Sponsor oficjalny

Internetowy kantor wymiany walut. Kursy walut, Kalkulator Walutowy - Cinkciarz.pl

Sponsor techniczny




Partner medyczny

Partnerzy

Partnerzy medialni