Aktualności

Bez bramek po 40 latach

Data dodania: 2015-10-30 19:09:43

„Niebiescy” po ciężkim meczu zremisowali w Krakowie z Wisłą 0:0. To pierwszy bezbramkowy wynik między tymi drużynami od 40 lat.

Trener Waldemar Fornalik zdecydował się na dokonanie jednej zmiany w składzie w porównaniu do poprzedniego, zwycięskiego meczu ze Śląskiem Wrocław. Miejsce Michała Koja na lewej obronie zajął Marek Szyndrowski. Ponadto do meczowej osiemnastki wrócił rekonwalescent, Michał Efir, którego ze stadionem przy Reymonta wiążą bardzo miłe wspomnienia. To tutaj napastnik „Niebieskich” zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie.

Spotkanie lepiej zaczęli gospodarze. Kombinacyjne akcje Wisły mogły się podobać zgromadzonej publiczności, wśród której nie mogło zabraknąć „Niebieskiej Szarańczy”. Na stadionie przy Reymonta stawiło się ponad 1600 fanów Ruchu. Piłkarze „Białej gwiazdy” przejęli inicjatywę, przez co defensywa chorzowian miała sporo pracy, spisywała się jednak bez zarzutu. Nasza drużyna próbowała wyprowadzać szybkie kontry z wykorzystaniem Kamila Mazka i najlepszego strzelca, Mariusza Stępińskiego. Obrona krakowian również spisywała się bez zrzutu nie dopuszczając podopiecznych trenera Fornalika w swoje pole karne.

Pierwsze groźne uderzenie oglądaliśmy dopiero w 22. minucie, kiedy po serii „główek” w wykonaniu zawodników obu zespołów do futbolówki dopadł Rafał Boguski, ale jego silny strzał przeleciał wysoko nad poprzeczką. Sześć minut później Donald Guerrier uprzedził wychodzącego z bramki Matusa Putnockiego i zagrał przed pustą bramkę, na szczęście od straty gola uratował „Niebieskich” Rafał Grodzicki, który wybił futbolówkę. Z czasem Ruch zaczął coraz dłużej utrzymywać się przy piłce, jednak to Wisła nadal była stroną przeważającą. Pod bramką chorzowian zakotłowało się jeszcze w 44. minucie, ale rywalom zabrakło precyzji, by umieścić piłkę w siatce.

Po pierwszej połowie bezdyskusyjnie lepiej prezentowali się gospodarze. „Niebiescy” nie mieli zbyt wiele do powiedzenia w ofensywie. W naszych atakach albo uczestniczyło zbyt mało zawodników, albo brakowało dokładności, albo nasi piłkarze przegrywali fizyczne pojedynki z defensorami Wisły, głównie Arkadiuszem Głowackim i Maciejem Sadlokiem. W efekcie w pierwszych 45. minutach przyjezdni nie oddali ani jednego strzału na bramkę. Na plus można zapisać postawę naszej defensywy, która radziła sobie, czasem szczęśliwie, z częstymi atakami rywali.

Po przerwie mecz się wyrównał. Wiślacy rzadziej atakowali, a coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić chorzowianie. Blisko idealnej sytuacji do zdobycia bramki był Stępiński, ale w ostatniej chwili przepchnął go Głowacki. „Niebiescy” próbowali także ze stałych fragmentów gry, jak Patryk Lipski w 54. minucie z rzutu wolnego, Radosław Cierzniak był jednak na posterunku. Kolejne 10 minut do znów spora przewaga gospodarzy. Najpierw akces do kolejnej interwencji kolejki zgłosił Putnocky, który fenomenalnie wybronił zmierzający w okienko strzał z dystansu Krzysztofa Mączyńskiego. Po chwili piłka o centymetry minęła słupek bramki Ruchu po uderzeniu Rafała Boguskiego. Później po dośrodkowaniu z lewej strony z futbolówką minął się „Puto”, ale także dwóch zawodników Wisły. Serię bardzo groźnych sytuacji w tym okresie zakończył Guerrier, który z bliska uderzył mocno nad poprzeczką. „Niebiescy” próbowali oddalać grę od własnej bramki, ale rajdy osamotnionych Stępińskiego czy Mazka skazane były na niepowodzenie. Ataki krakowian nieco zelżały, dzięki czemu nasza obrona mogła trochę odetchnąć. W 79. minucie to Ruch mógł objąć prowadzenie. Sprytny strzał „Stępla” w krótki róg z trudem wybił Cierzniak. Po chwili, po dośrodkowaniu z kornera, próbował także Mateusz Cichocki, ale również bez powodzenia.

W końcówce Ruch skupił się na bronieniu korzystnego wyniku. Krakowianie wciąż szukali zwycięskiej bramki, ale nasza defensywa nie dała się zaskoczyć. Ostatecznie to ciężkie dla chorzowian spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Ostatni raz taki wynik w starciu tych drużyn padł… jesienią 1975 r. „Niebiescy” mogą być zadowoleni z jednego punktu wywalczonego na bardzo trudnym terenie. Nasi piłkarze włożyli sporo sił i zdrowia w dzisiejszy mecz. Kolejna ligowa batalia już za tydzień. W sobotę, 7 listopada, na Cichą przyjedzie Lechia Gdańsk.

 
Relację LIVE z Krakowa znajdziecie TUTAJ.

 

Wisła Kraków – Ruch Chorzów 0:0

Wisła: Cierzniak – Jović, Głowacki, Sadlok, Burliga – Mączyński (90 Cywka), Popović (40 Uryga) – Boguski, Jankowski, Guerrier (78 Crivellaro) – Brożek; trener: Kazimierz Moskal.
Rezerwowi: Miśkiewicz, Handzlik, Kuczak, Kujawa.

Ruch: Putnocky – Konczkowski, Grodzicki, Cichocki, Szyndrowski – Surma, Iwański – Mazek (90 Podgórski), Lipski, Zieńczuk – Stępiński; trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Skaba, Koj, Lenartowski, Włodyka, Szewczyk, Efir.

Żółte kartki: Burliga – Szyndrowski, Grodzicki. 
Sędziował
: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). 
Widzów: 13 850.

 

 

Tomasz Ferens

źródło: własne; foto: Norbert Barczyk/PressFocus
Styczeń
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1
  • Urodziny Libora Hrdlicki
  • Urodziny Miłosza Przybeckiego
2
34
  • Urodziny Włodzimierza Dusia
5
67
  • Początek przygotowań do rundy wosennej
8
9
  • Urodziny Vilima Posinkovicia
10
11121314
1516
  • Początek zgrupowania w Kamieniu
17
18192021
22232425262728
293031 
zobacz więcej...

Sponsor oficjalny

Internetowy kantor wymiany walut. Kursy walut, Kalkulator Walutowy - Cinkciarz.pl

Sponsor techniczny




Partner medyczny

Partnerzy

Partnerzy medialni