Aktualności

Srogi rewanż w Łęcznej! Ruch tuż za podium!

Data dodania: 2015-11-21 17:59:02

„Niebiescy” udanie zrewanżowali się Górnikowi Łęczna za lipcową porażkę przy Cichej. Po świetnej grze chorzowianie wygrali pewnie 3:0 i awansowali na 4. miejsce w tabeli!

Przed meczem z Górnikiem trener Waldemar Fornalik zmuszony był dokonać kolejnej zmiany w linii obrony. Kontuzjowanego Martina Konczkowskiego zastąpił na prawej stronie Marek Szyndrowski, parę stoperów stworzyli Mateusz Cichocki i wracający po pauzie za kartki Rafał Grodzicki, a na lewej stronie zagrał Michał Koj.

Od pierwszych minut „Niebiescy” przejęli kontrolę nad meczem. Momentami zadziwiająco łatwo rozgrywali piłkę szybko przenosząc się pod bramkę gospodarzy. Aktywny był jubilat Marek Zieńczuk, do gry garnął się Mariusz Stępiński. Świetną robotę w środku pola wykonywali Łukasz Surma i Maciej Iwański, którzy nie tylko raz za razem w zarodku przerywali akcje Górnika, ale także sami inicjowali kolejne ataki Ruchu. Zespół z Łęcznej nie mając pomysłu na sforsowanie dobrze ustawionej defensywy „Niebieskich” zagrywał piłki na prawe skrzydło do Grzegorza Bonina licząc, że jakimś indywidualnym rajdem stworzy zagrożenie pod bramką Matusa Putnockiego. W 10. minucie podopieczni trenera Waldemara Fornalika potwierdzili, że w ostatnim czasie solidnie popracowali nad stałymi fragmentami gry. Przypomnijmy, że w poprzednim meczu z Lechią padł w ten sposób trzeci gol autorstwa Koja. I tym razem to on był bohaterem bramkowej akcji. Z rogu dośrodkował Patryk Lipski, zagranie przedłużył Grodzicki, a piłkę do bramki skierował właśnie Koj. Po chwili mogło być już 2:0 dla Ruchu, kiedy w dogodnej sytuacji znalazł się „Stępel”, jednak strzał naszego reprezentanta został zablokowany. Swoją okazję miał także Zieńczuk, ale i on nie trafił w światło bramki. Później „Niebiescy” oddali nieco pole gospodarzom, jeszcze wzmacniając szyki obronne. Obraz gry jednak się nie zmienił – łęcznianie bili głową w mur, spróbowali jedynie kilka razy uderzyć z dystansu. Poza tym wszystkie próby ataków przerywali świetnie ustawieni chorzowianie. Wciąż podobać się mogła także nasza gra ofensywna. Ruch swobodnie rozgrywał piłkę z zadziwiającą łatwością zdobywał teren i nie przestawał szukać kolejnych goli. Najpierw po pięknej akcji Kamila MazkaSzyndrowskiego znów w polu karnym zablokowany został Stępiński, a po kolejnym rzucie rożnym bliski zaskoczenia Silvio Rodicia był Mazek. Najbliżej wyrównania Górnik był chyba w 36. minucie, kiedy przed Putnockim znalazł się Grzegorz Piesio, ale nasz golkiper popisał się skuteczną interwencją. Jeszcze w końcówce składnej akcji „Niebieskich” nie zdołał wykończyć Koj. Już wydawało się, że na przerwę goście będą schodzić z jednobramkowym prowadzeniem, ale w ostatniej akcji meczu w polu karnym piłkę od rozgrywającego świetne spotkanie Koja otrzymał Mazek, minął bramkarza i przytomnie znalazł niekrytego Stępińskiego, który pewnie wpakował futbolówkę do pustej już bramki. Do przerwy było 2:0 dla chorzowian.

Druga część spotkania rozpoczęła się podobnie do pierwszej, „Niebiescy” długo utrzymywali się przy piłce, kontrolując boiskowe wydarzenia. W 51. minucie na dobrą pozycję do strzału wyprowadzony został Zieńczuk, ale jego uderzenie poszybowało wysoko ponad bramką gospodarzy. Łęcznianie największe zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry. W 58. minucie do dośrodkowania z rzutu wolnego doszedł Piesio, ale świetną interwencją popisał się Putnocky, parując piłkę na poprzeczkę. Chwilę później głową uderzał Tomislav Bożić, ale ponad bramką. W kolejnej akcji mogło być już 3:0 dla „Niebieskich”. Po uderzeniu Zieńczuka piłka znalazła się pod nogami Iwańskiego , który wpakował ją do siatki, ale sędzia odgwizdał spalonego. W odpowiedzi na bramkę Putnockiego uderzał Bartosz Śpiączka, ale słowacki golkiper bez problemu wyłapał ten strzał. Nie minęło pięć minut, a znów przed doskonałą szansą stanęli podopieczni Waldemara Fornalika. Najpierw Stępiński z najbliższej odległości uderzył w nogi Rodicia, a potem dobitkę Lipskiego z linii bramkowej wybił obrońca „zielono-czarnych”. Kibice nie mogli narzekać na poziom widowiska. Gra dosyć szybko przenosiła się z jednego pola karnego pod drugie. Lepiej prezentował się jednak Ruch, który raz po raz nękał obrońców Górnika groźnymi, szybkimi atakami. W poczynaniach chorzowian widać było dużo pewności siebie, co przekładało się na obraz gry. Wynik 2:0 nigdy nie daje jednak całkowitego spokoju. W 72. minucie serca kibiców „Niebieskich” zadrżały, gdy potężny strzał Bonina przeszedł tuż nad poprzeczką. Drużyna z Cichej szybko opanowała sytuację, mądrze rozgrywała, przenosząc ciężar gry z jednej na drugą stronę i zmuszając gospodarzy do biegania za piłką. Kiedy nadarzyła się jednak lepsza okazja, starali się ją wykorzystać i przyspieszać tempo. Tak jak w 78. minucie, kiedy po podaniu Surmy ponownie w dobrej sytuacji znalazł się Zieńczuk, ale po raz kolejny zabrakło mu skuteczności. W 89. minucie udało mu się jednak w końcu znaleźć drogę do siatki i uczcić 400. mecz w Ekstraklasie golem. To była książkowa kontra ekipy z Chorzowa. Najpierw Lipski zagrał do Michała Efira, który ściągnął na siebie obrońcę i podał na lewą stronę do „Zienia”, który piękną podcinką pokonał Rodicia. Po bardzo dobrym meczu „Niebiescy” zasłużenie pokonali Górnika Łęczna 3:0 rewanżując się tym samym za porażkę z pierwszej kolejki sezonu.

 

Górnik Łęczna – Ruch Chorzów 0:3 (0:2)

0:1 Michał Koj, 10 min.
0:2 Mariusz Stępiński, 45+2 min.
0:3 Marek Zieńczuk, 89 min.

Łęczna: Rodić – Mierzejewski, Bielak, Bożić, Leandro – Tymiński, Pruchnik (67 Pitry) – Bonin, Nowak, Piesio – Śpiączka; trener: Jurij Szatałow.
Rezerwowi: Prusak, Nikitović, Sasin, Bednarek, Poźniak, Szmatiuk.

Ruch: Putnocky – Szyndrowski, Grodzicki, Cichocki, Koj – Surma, Iwański – Mazek (90 Podgórski), Lipski, Zieńczuk – Stępiński (84 Efir); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Skaba, Oleksy, Lenartowski, Gigołajew, Włodyka.

Żółte kartki: Pruchnik, Tymiński, Bielak – Lipski. 
Sędziował
: Marcin Borski (Warszawa).

 

Tomasz Ferens
Waldemar Kaim

źródło: własne; foto: Norbert Barczyk/PressFocus
Styczeń
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1
  • Urodziny Libora Hrdlicki
  • Urodziny Miłosza Przybeckiego
2
34
  • Urodziny Włodzimierza Dusia
5
67
  • Początek przygotowań do rundy wosennej
8
9
  • Urodziny Vilima Posinkovicia
10
11121314
1516
  • Początek zgrupowania w Kamieniu
17
18192021
22232425262728
293031 
zobacz więcej...

Sponsor oficjalny

Internetowy kantor wymiany walut. Kursy walut, Kalkulator Walutowy - Cinkciarz.pl

Sponsor techniczny




Partner medyczny

Partnerzy

Partnerzy medialni