Aktualności

Jubileusz na remis

Data dodania: 2016-03-19 17:30:11

Nie udało się sprawić prezentu Waldemarowi Fornalikowi. Jego 150. mecz w roli trenera Ruchu zakończył się bezbramkowym remisem.

Pierwszy raz w wyjściowej jedenastce „Niebieskich” znalazło się miejsce dla Łukasza Hanzela, pozyskanego zimą z Wigier Suwałki. Na lewym skrzydle trener Waldemar Fornalik postawił tym razem na Marka Zieńczuka. Dla szkoleniowca ekipy z Cichej był to jubileuszowy, 150. ekstraklasowy mecz w roli trenera 14-krotnego mistrza Polski.

Początek spotkania to typowe „badanie się” rywali. Śląsk obrał podobną taktykę do tej, jaką przy Cichej przed tygodniem prezentował Lech Poznań. Gospodarze nie kwapili się do pressingu, chorzowianie mieli sporo miejsca do rozgrywania piłki, ale im bliżej bramki, tym napotykali więcej przeciwników. Pierwszy strzał oddali w 12. minucie. Do dośrodkowania Martina Konczkowskiego doszedł w polu karnym Mariusz Stępiński, ale w trudnej sytuacji uderzył zbyt lekko i stojący między słupkami Mateusz Abramowicz pewnie złapał piłkę. Chwilę później było już groźniej. Mocno w pole karne futbolówkę wstrzelił Zieńczuk, a ustawiony na jedenastym metrze Hanzel bez przyjęcia uderzył, jednak dobrą interwencją popisał się bramkarz gospodarzy. Podopieczni Waldemara Fornalika osiągnęli przewagę, po 20. minutach gry stwarzali lepsze wrażenie od rywala. Podsumowaniem tego okresu był kapitalny rajd Kamila Mazka, który zostawił w tyle wszystkich obrońców i pomknął skrzydłem w kierunku bramki, po czym idealnie wyłożył futbolówkę do wbiegającego drugą stroną Zieńczuka, który przed sobą miał już tylko bramkarza, ale nie trafił w piłkę i skończyło się tylko na głośnym jęku zawodu fanów z Chorzowa. Ofensywną grę podopieczni Mariusza Rumaka opierali na szybkich atakach, indywidualnych akcji próbowali Jacek Kiełb i Robert Pich. W 30. minucie ten drugi przeprowadził bardzo efektowny rajd, po którym znalazł się z prawej strony pola karnego i zdecydował się na uderzenie z ostrego kąta, ale na posterunku był Matus Putnocky. Po chwili przewagi gospodarzy znów przeważać zaczął Ruch. Aktywni byli skrzydłowi, całą grę jak zwykle świetnie kontrolował Łukasz Surma, brakowało jednak ostatniego podania, a co za tym idzie sytuacji do zdobycia bramki. Taką z kolei stworzyli sobie wrocławianie. Po zagraniu w pole karne niepozorny strzał Bence Mervo trafił w poprzeczkę bramki Putnockiego. Do przerwy nie oglądaliśmy goli, ale gra „Niebieskich” wyglądała dobrze, a kibice mogli z optymizmem czekać na drugie 45 minut meczu.

Druga połowa zaczęła się podobnie do pierwszej, chorzowianie starali się przejąć inicjatywę, wrocławianie szukali okazji do szybkich ataków. Groźnie w polu karnym Śląska zrobiło się po świetnym zagraniu Rafała Grodzickiego do wbiegającego w „szesnastkę” Mazka. Obrońcy gospodarzy w ostatniej chwili zdążyli wybić piłkę spod nóg skrzydłowego „Niebieskich”. W odpowiedzi w doskonałej sytuacji po dośrodkowaniu z lewej strony znalazł się Pich, ale jego strzał głową okazał się mocno niecelny. Piłkarze byli coraz bardziej zmęczeni, podopieczni Waldemara Fornalika mieli problemy z głęboko ustawioną defensywą przeciwnika, długo utrzymywali się przy piłce, ale brakowało elementu zaskoczenia, przez co okazji do zdobycia gola zbyt wielu nie było. Często w tego typu spotkaniach o losach wyniku decydują stałe fragmenty. Właśnie po rzucie rożnym bardzo bliscy szczęścia byli zawodnicy z Chorzowa. Piłkę w polu karnym przyjął Zieńczuk i uderzył lewą nogą, ale górą był Abramowicz, który chwilę później znów popisał się udaną interwencją, wybijając piłkę Stępińskiemu. Gdyby snajper Ruchu lepiej przyjął, mógłby się znaleźć w dobrej sytuacji. Końcówka zapowiadała się nerwowo, remis nie zadowalał żadnej ze stron. 5 minut przed końcem wymarzoną okazję mieli chorzowianie. Po błędzie obrony gospodarzy tuż przed bramkarzem znalazł się Patryk Lipski. Pomocnik minął jeszcze obrońcę, ale nie zdecydował się na strzał z najbliższej odległości. Zamiast tego, próbował podawać jeszcze do wprowadzonego Michała Efira, ale defensywa Śląska poradziła sobie z tym zagraniem. Potem dobry rajd przeprowadził Mazek, który minął obrońcę i bardzo mocnym strzałem z dystansu spróbował zakoczyć bramkarza, ale piłką poszybowała nad poprzeczką. Ruch robił co mógł, by zdobyć gola. Z lewej strony bardzo ładnie uderzał jeszcze kolejny zmiennik, Łukasz Moneta, jednak tak jak w przypadku strzału Mazka, zabrakło precyzji.

Chorzowianie walczyli do samego końca. Zabrakło niewiele, ale ostatecznie nie udao się pokonać Abramowicza, a do Chorzowa „Niebiescy” zabierają tylko punkt.

 
Tradycyjną relację „minuta po minucie” znajdziecie TUTAJ.

 

Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów 0:0

Śląsk: Abramowicz – Pawelec (54 Dudu Paraiba), Celeban, Dwali, Zieliński – Pich, Hateley, Hołota, Gecov, Kiełb (72 Ostrowski) – Mervo (87 Kaczmarek); trener: Mariusz Rumak.
Rezerwowi: Pawełek, Dankowski, Morioka, Grajciar.

Ruch: Putnocky – Konczkowski, Grodzicki, Koj, Oleksy – Surma, Hanzel – Mazek (90 Podgórski), Lipski, Zieńczuk (82 Moneta) – Stępiński (81 Efir); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Skaba, Szyndrowski, Lenartowski, Iwański.

Żółta kartka: Pawelec. 
Sędziował
: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 7 430.

 

Tomasz Ferens


 

źródło: własne; foto: Paweł Andrachiewicz/PressFocus
Lipiec
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
  • Sparing: Ruch - Widzew Łódź
    Godzina: 11:30
1
2
  • Początek zgrupowania w Kamieniu
    Godzina: 09:00
3
4
  • Urodziny Mateusza Majewskiego
5
67
  • Sparing: Ruch - AS Monaco
8
910
  • Sparing: Ruch - Odra Opole
11
1213
  • Sparing: Pniówek Pawłowice - Ruch
    Godzina: 11:00
14
15
1617
  • Urodziny Filipa Czapli
18
1920
  • 1. kolejka 2 Liga: Siarka Tarnobrzeg - Ruch Chorzów
    Godzina: 17:00
21
22
23242526272829
3031 
zobacz więcej...

Sponsor oficjalny

Internetowy kantor wymiany walut. Kursy walut, Kalkulator Walutowy - Cinkciarz.pl

Sponsor techniczny




Partner medyczny

Partnerzy

Partnerzy medialni