Aktualności

Zawsze utożsamiałem się z Ruchem

Data dodania: 2016-07-04 15:58:07

Dla Piotra Ćwielonga powrót do Chorzowa jest emocjonalnym przeżyciem. Skrzydłowy wraca do klubu, któremu kibicuje od dziecka. Po podpisaniu umowy „Pepe” opowiedział nam m.in. jakie to uczucie, jaki wpływ na jego decyzję mieli kibice „Niebieskich” i jak na jego powrót zareagowała pani Renia.

Witamy w domu. Nigdy nie ukrywałeś, że masz „Niebieskie” serce, jakie to uczucie wrócić na Cichą?

Przyjemne. Cieszę się, że tu trafiłem. Trzy lata spędziłem w Niemczech, miałem jeszcze kontrakt, ale został rozwiązany i po prostu postanowiliśmy z żoną, że czas wracać. Wiem o tym, że klub był bardzo zdecydowany, obie strony chciały, żebym wrócił do Chorzowa. Tak się stało, bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję, że teraz na boisku będę mógł pomóc zespołowi i całemu klubowi.

Długo zastanawiałeś się nad tą decyzją?

Był czas, w którym zastanawialiśmy się, czy nie zostać w Niemczech. Syn jeszcze miał szkołę, patrzyłem też na niego, żeby skończył ostatni rok, ale doszliśmy do wniosku, że to nic nie da i czas wracać. Dlatego bardzo się cieszę, że dzisiaj udało się załatwić wszystkie formalności i podpisać kontrakt. Będzie jeszcze trochę roboty, muszę zamknąć swoje sprawy w Niemczech i rozpocząć nowy rozdział tutaj.

Zaczynasz treningi już dziś, póki co indywidualnie z trenerem Leszkiem Dyją, z którym będziesz pracował nad przygotowaniem fizycznym. Kiedy pierwsze zajęcia z piłką?

Byłem w ciągłym kontakcie z Leszkiem, dostałem rozpiskę i trenowałem indywidualnie, także jeśli chodzi o aspekty wytrzmałościowe, wydaje mi się, że jestem w dobrej formie. Po prostu brakuje mi treningu z drużyną i nie mogę się doczekać pierwszych zajęć. Wiadomo, że na razie zespół pojechał na sparing, także dzisiaj i jutro czeka mnie indywidualna praca, a od środy zaczynam trenować i przygotowywać się do pierwszego meczu, bo nie ukrywam, że chciałem tu trafić tak szybko dlatego, że już niedługo jest pierwsze spotkanie i chciałbym grać. To jest dla mnie najważniejsze.

Jesteś chyba najbardziej oczekiwanym przez kibiców zawodnikiem. W mediach społecznościowych bardzo często wyrażali nadzieję, że ponownie zasilisz szeregi „Niebieskich”. Czułeś więc wsparcie fanów jeszcze zanim wróciłeś, to chyba przyjemnie uczucie?

Dokładnie. To też był bodziec do tego, żeby tu wrócić. Sam zawsze kibicowałem Ruchowi, chodziłem na mecze, najpierw podziwiałem Mariusza Śrutwę, czy Krzysia Bizackiego, potem trafiłem do drużyny i mogłem przywitać się z nimi w szatni, co było spełnieniem moich marzeń. Bardzo się cieszę, że kibice mnie pamiętają i chcieli, żebym wrócił, bo wiedzą, że jestem z Chorzowa. Zawsze się utożsamiałem z Ruchem, nigdy nie mówiłem, że nie chce tutaj znowu grać. Mam nadzieję, że teraz fani będą też zadowoleni z tego, jak gram. Nigdy wracając do domu nie chciałbym być kulą u nogi. Dam z siebie wszystko, żeby klub mógł być ze mnie zadowolony.

Wracasz w nieco innej roli, niż odchodziłeś z Ruchu. Teraz jakby nie było jesteś doświadczonym piłkarzem i pojawiasz się w drużynie pełnej młodych zawodników, dla których to ty możesz być teraz wzorem.

Jest kilku zawodników, którzy już trochę pograli, jak Łukasz Surma, kapitan Rafał Grodzicki, czy Maciek Iwański. To są doświadczeni piłkarze, którzy na pewno starają się pomóc tym młodym. Wiadomo, że jeśli będzie taka potrzeba, to z mojej strony też tak będzie, bo wiem, co sam musiałem przejść i czego się nauczyć od starszych. Zawsze można każdemu pomóc, to nie jest problem.

Z aklimatyzacją w szatni chyba nie będzie w Twoim przypadku problemu?

Ja jestem stąd, nie ma w ogóle tematu aklimatyzacji. Wiem, jak specyficzny jest Ruch, to są moje klimaty, więc tu nie będzie problemu na pewno.

Wiem, że cały czas śledziłeś poczynania Ruchu. Jak oceniasz poprzedni sezon w wykonaniu „Niebieskich”?

Z tego co wiem, plan był taki, żeby awansować do górnej ósemki. Sezon jest długi i wiadomo, że na koniec dochodziło duże zmęczenie, ale myślę, że zrobili co mogli i pewnie każdy był z tego zadowolony.

Jesteś zawodnikiem, który może występować na kilku pozycjach, na jakiej najchętniej widziałbyś się na Cichej?

Jestem do dyspozycji trenera, grywałem w Niemczech na prawej i lewej stronie pomocy, w sparingach występowałem też na pozycji nr 10, albo 8. Tak naprawdę mogę grać na każdej pozycji z przodu. Moja nominalna pozycja to lewy pomocnik, ale nigdy nie miałem problemu z grą obiema nogami, więc wystąpie tam, gdzie trener będzie mnie potrzebował.

Zaskoczyło Cię coś na Cichej? Dostrzegłeś jakieś zmiany?

Przyjeżdżałem tutaj, jeśli miałem czas. Gdy grał Ruchu brałem syna, lub przychodziłem ze znajomymi i oglądałem. Mieszkam niedaleko, więc zawsze z chęcią odwiedzałem co jakiś czas stadion. Nie wiem, czy coś się zmieniło, wiem, że pani Renia zmienia miejsca „zameldowania”.

Ucieszyła się na Twój widok?

No pewnie! Kiedyś byłem jej pupilkiem, zobaczymy jak będzie teraz. Trochę lat minęło, więc może być różnie.

Duży wpływ na ten transfer miała też chyba maskotka klubowa, czyli Niebieski Adler. Ciężko odmówić takiemu kozakowi.

Popisaliśmy parę razy na Twitterze, wszystko oczywiście w ramach żartu. Nie mogłem też opowiadać za dużo na temat przejścia, bo jak to mówią, transfery lubią ciszę. Niedobrze kiedy jest za dużo szumu, w tym przypadku wszystko przebiegło tak jak powinno, zrobiliśmy co mieliśmy zrobić, dogadaliśmy się i teraz czas na pracę.

 

Waldemar Kaim

źródło: własne
Grudzień
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 
  • 21. kolejka II ligi: Ruch - Górnik Łęczna
    Godzina: 17:00
  • Urodziny Pawła Mandrysza
1
2
  • IX spotkanie z Fan Clubem Mikołów
    Godzina: 17:00
3
  • Barbórka
4
567
  • Urodziny Piotra Giela
  • Sparing: Ruch - Stal Brzeg
    Godzina: 11:30
8
9
10111213141516
171819
  • Urodziny Wojciecha Kędziory
20
212223
24252627
  • Urodziny Andrzeja Urbańczyka
28
29
  • Urodziny Tomasza Podgórskiego i Pawło Miahkowa
30
31 
zobacz więcej...

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni