Aktualności

Pomagaliśmy Jagiellonii w strzelaniu bramek

Data dodania: 2016-07-23 20:38:38

– Grając w ósemkę w polu pokazaliśmy we fragmencie, że można się bronić nawet w osłabieniu. Szkoda, że nie zabrakło tego, gdy byliśmy w komplecie – mówił rozczarowany trener Waldemar Fornalik po porażce z Jagiellonią.

Spotkanie nie ułożyło się dla „Niebieskich” najlepiej. Rywale objęli prowadzenie już w 2. minucie gry. – Nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu. Zaczynając od samego początku – mieliśmy sporo pretensji o pierwszą sytuację, kiedy faulowany był Kuba Arak. W momencie, kiedy graliśmy w osłabieniu, straciliśmy bramkę. Na tym terenie, przy agresywnie grającej Jagiellonii, jest to trudna sytuacja. Białostoczanie potrafią wykorzystywać okazje, gdy jest w przewadze czy w kontrataku. To jest ta jedna sprawa, zaczęliśmy mecz od 0:1. Później to my pomagaliśmy Jagiellonii w zdobywaniu bramek. Przy drugim golu widzieliśmy ewidentny błąd obrony – przyznał Waldemar Fornalik.

Piękna bramka Patryka Lipskiego wlała w serca chorzowian nadzieję na korzystny rezultat. Niestety została ona pogrzebana szybko straconym golem na początku drugiej części i dwiema czerwonymi kartkami. – Los się do nas uśmiechnął, bo strzeliliśmy bramkę do szatni na 2:1. Byliśmy przekonani, że ten mecz może się zupełnie inaczej potoczyć. Natomiast bezmyślne zachowania naszych zawodników spowodowało, że graliśmy w dziewiątkę. Wtedy trudno już było mówić o wyrównaniu czy szukaniu szans strzeleckich. Nie chcę teraz oceniać czy te kartki były pokazane słusznie. Fakt jest taki, że graliśmy w dziewiątkę, co jest trudną sytuacją, ale mimo tego, wcześniej grając w pełnym składzie, uważam, że stać nas na lepszą grę – stwierdził szkoleniowiec „Niebieskich”.

– Myślę, że niektórzy piłkarze nie są jeszcze w najlepszej dyspozycji. Każdy mecz dostarcza nam odpowiednich materiałów. Na pewno będą przed kolejnym spotkaniem korekty,  na pewno będziemy analizować to, co się wydarzyło, bo przegraliśmy wysoko. Grając w ósemkę w polu pokazaliśmy we fragmencie, że można się bronić nawet w osłabieniu. Szkoda, że nie zabrakło tego, gdy byliśmy w komplecie – zakończył Waldemar Fornalik

Dobry kolega trenera Ruchu, Michał Probierz, był po meczu w dużo lepszym nastroju. – Chcieliśmy zacząć tak, jak skończyliśmy w Warszawie i to nam się udało. Dobrze weszliśmy w mecz i wyglądało to tak, że mamy mecz pod pełną kontrolą, że nic nam się nie może złego stać, a tymczasem popełniliśmy prosty błąd i straciliśmy bramkę, nieco lekceważąc końcówkę pierwszej połowy. Plusem na pewno jest to, że po przerwie znów wyglądaliśmy tak, jak w pierwszych minutach. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Cieszymy się też, że oni sami realizują nie tylko założenia sztabu, ale też dokładają coś od siebie. Na pewno wielkim pozytywem jest dobre wejście do zespołu Maćka Górskiego. Mamy na pewno jeszcze dużo pracy, bo przez ostatnie pół godziny nie potrafiliśmy sobie stworzyć sytuacji w ataku pozycyjnym jak byśmy tego chcieli, ale ogólnie musimy ocenić mecz pozytywnie. Przygotowujemy się teraz do meczu z Lechem. Chcemy kontynuować naszą dobrą grę. Mam nadzieję, że pomoże temu duża rywalizacja w zespole. Muszę pochwalić dziś też zawodników, których z nami dziś nie było, a którzy solidnie trenują i napierają na resztą, bo dzięki temu sami siebie napędzają. Każdy z nich musi solidnie pracować po to, żeby w momencie otrzymania swojej szansy ją wykorzystał i już nie zszedł z boiska –  mówił po meczu Michał Probierz, trener Jagiellonii. 

 

Tomasz Ferens

 

źródło: własne
Styczeń
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1
  • Urodziny Libora Hrdlicki
  • Urodziny Miłosza Przybeckiego
2
34
  • Urodziny Włodzimierza Dusia
5
67
  • Początek przygotowań do rundy wosennej
8
9
  • Urodziny Vilima Posinkovicia
10
11121314
1516
  • Początek zgrupowania w Kamieniu
17
18192021
22232425262728
293031 
zobacz więcej...

Sponsor oficjalny

Internetowy kantor wymiany walut. Kursy walut, Kalkulator Walutowy - Cinkciarz.pl

Sponsor techniczny




Partner medyczny

Partnerzy

Partnerzy medialni