Aktualności

Nieudany pościg

Data dodania: 2016-09-24 16:45:29

„Niebiescy” już po 12. minutach gry w Gdańsku przegrywali z Lechią 0:2 i musieli gonić wynik. Udało się zdobyć bramkę kontaktową, ale pomimo kilku sytuacji do wyrównania, spotkanie ostatecznie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy.

Mecz w Gdańsku rozpoczął się dla „Niebieskich” fatalnie. Już w 6. minucie, w jednej z pierwszych akcji chorzowianie stracili pierwszą bramkę. Piłkę prowadził Sławomir Peszko, w pewnym momencie zdecydował się na zaskakujący strzał z dystansu, który okazał się na tyle precyzyjny, że Kamil Lech musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Goście próbowali odpowiedzieć i byli bardzo blisko. Idealne podanie w pole karne dostał Visnakovs, ale w ostatniej chwili zawahał się i dał uprzedzić wychodzącemu z bramki Milinkoviciowi-Saviciowi. Los okazał się bardzo brutalny dla podopiecznych Waldemara Fornalika, bo zamiast szybkiego wyrównania, mieliśmy podwyższenie prowadzenia. Minutę po sytuacji „Wiśni” gospodarze odpowiedzieli skutecznym atakiem. Flavio Paixao wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie i strzałem głową przelobował bramkarza Ruchu. Chorzowianie więc już w 12. minucie musieli odrabiać dwubramkową stratę, ale nie załamali się i próbowali się podnieść, jednak Lechici radzili sobie z ich atakami i sami stworzyli kilka bardzo groźnych sytuacji, w których mogli zdobyć kolejne gole. Tak przynajmniej było do 34. minuty. Całą sekwencję zaczął i skończył kapitan zespołu, Rafał Grodzicki. Najpierw ładnie odebrał w środku pola piłkę i ruszył do ataku. Po chwili otrzymał bardzo dobre podanie w pole karne, ale skiksował i skończyło się na rzucie rożnym. Stały fragment gry wywołał sporo zamieszania w szeregach obronnych gdańszczan, do odbitej piłki dopadł Martin Konczkowski i już wydawało się, że spokojnie wpakuje piłkę do siatki, ale został sfaulowany i sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił „Grodek”. Wielkie brawa należą mu się jednak nie tylko za pewne wykonanie „jedenastki”, ale przede wszystkim za impuls do ataku, który dał kolegom zaczynając całą akcję. Co ciekawe, najważniejszymi postaciami przy zdobytym golu okazali się dwaj jubilaci, czyli faulowany Konczkowski, dla którego był to 100 mecz w lidze, oraz strzelający Grodzicki, który rozgrywał 250 spotkanie w Ekstraklasie. Od zdobytej bramki „Niebiescy” zaczęli się prezentować lepiej, co prawda do przerwy wynik się nie zmienił, ale na drugą część kibice mogli czekać z dużymi nadziejami na polepszenie rezultatu.

Po zmianie stron obie ekipy były bardzo skoncentrowane. Pierwszą dobrą sytuację stworzyli sobie goście. Do prostopadłej piłki na pełnej szybkości dopadł wprowadzony w przerwie Jarosław Niezgoda. Już wydawało się, że wyjdzie sam na sam z bramkarzem Lechii, ale został sfaulowany. „Niebiescy” oczekiwali czerwonej kartki dla Nunesa, ale sędzia zdecydował się na pokazanie mu tylko żółtej. Chorzowianie zyskali jednak rzut wolny w bardzo dogodnej pozycji. Do piłki podszedł Patryk Lipski i uderzył w długi róg, niestety jednak futbolówka trafiła w słupek. Chwilę później z dystansu po ziemi uderzył aktywny od początku drugiej połowy Maciej Urbańczyk, ale bramkarz zdołał obronić ten strzał. Drużyna z Cichej sprawiała dobre wrażenie, ale w 62. minucie mogła już przegrywać 1:3. W polu karnym Krasić odegrał do tyłu do idealnie ustawionego Wolskiego i tylko pomocnik Lechii wie, jak nie wykorzystał tej wymarzonej do zdobycia bramki sytuacji. Chorzowianie wciąż przeważali. Niezwykle groźnie pod bramką Lechii zrobiło się w 69. minucie, kiedy to płaskim dośrodkowaniu Mazka, tuż przed bramkarzem piłkę dostał Niezgoda, ale Savić już wychodził z bramki i zdołał instynktownie zatrzymać strzał napastnika Ruchu. Gospodarze również przeprowadzali składne ataki. W 77. minucie jeden z nich mógł zakończyć się golem. Po dobrej, kombinacyjnej akcji w polu karnym piłkę dostał Marco Paixao, ale na szczęście nie trafił w bramkę. Minuty płynęły, a ekipie z Cichej coraz ciężej było o przedostanie się pod pole karne rywala. Udało się to w 87. minucie, ponownie za sprawą duetu Mazek-Niezgoda. Tym razem napastnik chorzowian spróbował przyjąć piłkę w polu karnym i odwrócić się z nią, ale upadł po starciu z obrońcą. Gwizdek arbitra milczał, po raz kolejny nie udało się znaleźć drogi do siatki Lechii. „Niebiescy” ambitnie gonili wynik do samego końca, jednak nie udało się i do Chorzowa wracają bez punktów.

 
Tradycyjną relację „minuta po minucie” znajdziecie TUTAJ.


Lechia Gdańsk – Ruch Chorzów 2:1 (2:1)

1:0 Sławomir Peszko, 5 min.
2:0 Flavio Paixao, 13 min.
2:1 Rafał Grodzicki z rzutu karnego, 34 min.

Lechia: Milinković-Savić – Wojtkowiak, Joao Nunes, Maloca, Wawrzyniak (54 Janicki) – Krasić, Sławczew – Flavio Paixao, Wolski (72 Chrapek), Peszko (77 Haraslin) – Marco Paixao; trener: Piotr Nowak.
Rezerwowi: Podleśny, Vitoria, Mila, Kuświk.

Ruch: Lech – Konczkowski, Grodzicki, Cichocki, Oleksy – Surma, Urbańczyk (78 Bargiel) – Mazek, Lipski (64 Nowak), Ćwielong – Visnakovs (46 Niezgoda); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Skaba, Hanzel, Moneta, Arak.

Żółte kartki: Joao Nunes – Konczkowski, Grodzicki. 
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

 

Tomasz Ferens

Waldemar Kaim

 

źródło: własne
Czerwiec
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 1
  • 37. kolejka Lotto Ekstraklasy: Ruch - Górnik Łęczna
    Godzina: 20:30
2
3
  • LWJS: Ruch - Podbeskidzie Bielsko-Biała
    Godzina: 11:00
4
56
  • LWJS: UKS Ruch Chorzów - Ruch Chorzów SA
    Godzina: 18:00
7
891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
zobacz więcej...

Sponsor oficjalny


Internetowy kantor wymiany walut. Kursy walut, Kalkulator Walutowy - Cinkciarz.pl

Partner akademii

Sponsor techniczny




Partnerzy

Partnerzy medialni