Aktualności

Czarna seria trwa

Data dodania: 2016-10-15 17:04:00

Nie udało się piłkarzom Ruchu przerwać serii porażek. W dzisiejszych śląskich derbach chorzowianie ulegli Piastowi Gliwice 1:2, tracąc punkt w końcówce spotkania.

Po dwutygodniowej przerwie „Niebiescy” wrócili do ligowej rywalizacji. Jak mówił trener Waldemar Fornalik, ten czas był jego drużynie potrzebny, nie tylko na zresetowanie głów po ostatnich porażkach, ale także po to, by do zdrowia wróciło kilku piłkarzy. Udało się to zrealizować połowicznie. Z urazem uporał się Patryk Lipski, co nie udało się jeszcze Marcinowi Kowalczykowi, a przecież obrona była najbardziej przetrzebioną formacją Ruchu w ostatnich tygodniach. Pole manewru przed derbami było i tak większe niż w starciu z Zagłębiem. Po pauzie za kartki wrócił kapitan Rafał Grodzicki, a niezwykle ważną informacją dla wszystkich sympatyzujących z „Niebieskimi” była obecność w meczowej kadrze Michała Helika. 21-letni obrońca czekał na ten moment aż 498 dni.

Spotkania z Piastem nigdy nie elektryzowały fanów Ruchu, i pewnie nigdy nie będą, tak bardzo, jak rywalizacja z Górnikiem. Jednak zabrzan już w Ekstraklasie nie ma, a kluby z Chorzowa i Gliwic to teraz jedyni przedstawiciele Śląska w najwyższej klasie rozgrywkowej, dlatego zapowiadało się niezwykle interesujące widowisko. Jego stawką był nie tylko prestiż, ale także punkty, tak ważne dla obu ekip, które przed meczem zajmowały odpowiednio 13. i 14. miejsce w tabeli.

„Niebiescy” rozpoczęli odważnie, w niezłym tempie. W pierwszych minutach próbowali stwarzać zagrożenie wykorzystując do tego celu szybkość Kamila Mazka czy Jarosława Niezgody. Pierwsza okazja bramkowa to jednak zagranie z głębi pola – pięknym podaniem popisał się Lipski, który dostrzegł w polu karnym Piotra Ćwielonga, ten uderzył z powietrza, ale Jakub Szmatuła zdołał obronić jego strzał. Najbardziej jednak żal okazji z 29. minuty, kiedy Ruch wyszedł z kontrą 4 na 2, jednak napędzający atak Mazek nieco się pogubił i akcja spaliła na panewce. W trakcie reprezentacyjnej przerwy dużo mówiło się przy Cichej o poprawie gry obronnej. Nie były to słowa rzucane na wiatr. Defensywa „Niebieskich” dyrygowana przez Rafała Grodzickiego z minuty na minutę spisywała się coraz lepiej. Gliwiczanie, którzy z biegiem czasu przejęli inicjatywę, przez długi czas zmuszeni byli głównie do prób z dalszej odległości, ale one nie sprawiały trudności naszej obronie. Dała się ona zaskoczyć w 37. minucie, kiedy pozwoliła Patrikowi Mrazowi przedrzeć się w pole karne i oddać bardzo groźny strzał. „Niebiescy” zachowali czyste konto dzięki fantastycznej interwencji Kamila Lecha, który wybił piłkę nad poprzeczką. Było to ostrzeżenie dla naszego zespołu. Niestety, chorzowianie po chwili dali się zaskoczyć po raz drugi. Po płaskim strzale Tomasza Mokwy z prawej strony Piast objął prowadzenie i wynikiem 1:0 dla gospodarzy zakończyła się pierwsza połowa, którą można by ocenić pozytywnie, gdyby nie feralna strata bramki z 41. minuty.

 

Już chwilę po przerwie Ruch mógł doprowadzić do wyrównania. Z prawej strony dośrodkował Martin Konczkowski, a główka Lipskiego przeleciała nieznacznie nad poprzeczką. Z czasem chorzowianie zaczęli atakować coraz odważniej. Mógł się podobać sposób w jaki „Niebiescy” inicjowali ataki po przejęciach w środku pola. Niestety w końcowych fazach wyprowadzanych kontr brakowało precyzji. Nie zabrakło jej w 60. minucie, kiedy świetne podanie, idealnie w tempo, otrzymał Konczkowski, który z pierwszej piłki zagrał wzdłuż bramki. Tuż przed nią czyhał już Niezgoda, który nie miał problemów z ulokowaniem futbolówki w siatce. Stracony gol podrażnił gospodarzy. Ich trener szybko dokonał dwóch zmian, a Piast ruszył do ataku. Nasza defensywa radziła sobie jednak z ofensywnymi zakusami gliwiczan, raz lepiej, raz gorzej, ale co najważniejsze – skutecznie i na tablicy wciąż widniał wynik remisowy. Swój udział miał w tym także Lech, który w drugiej połowie popisał się kilkoma ważnymi interwencjami. Końcowe minuty to już przewaga Piasta, który dążył do zdobycia zwycięskiego gola. W dwóch poprzednich spotkaniach gliwiczanie właśnie w ostatnich fragmentach zdobywali bramki na wagę punktów – jednego w starciu ze Śląskiem Wrocław i trzech w potyczce z Arką Gdynia. Niestety dzisiaj „Piastunki” przedłużyły tę wyjątkową serię. W 86. minucie po rzucie rożnym piłka odbiła się od Aleksandra Sedlara i lobem wpadła do siatki bezradnego Lecha. „Niebiescy” rzucili się do odrabiania strat, ale nie byli już w stanie odwrócić losów spotkania. Patrząc na cały jego przebieg, gra była wyrównana, i Ruch wcale nie musiał dzisiaj przegrać. Jednak czwarta ligowa porażka z rzędu i miejsce w strefie spadkowej stały się faktem… Za tydzień mecz przy Cichej z Koroną. 

 

Tradycyjną relację „minuta po minucie” znajdziecie TUTAJ. Zapraszamy!

 

Piast Gliwice – Ruch Chorzów 2:1 (1:0)

1:0 Tomasz Mokwa, 41 min.
1:1 Jarosław Niezgoda, 60 min.
2:1 Aleksandar Sedlar, 86 min.

Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Sedlar – Mokwa (77 Żivec), Masłowski (67 Bukata), Murawski, Mraz – Badia, Barisić, Jankowski (62 Szeliga); trener: Radoslav Latal.
Rezerwowi: Rusov, Girdvainis, Moskwik, Sapała.

Ruch: Lech – Konczkowski, Grodzicki, Cichocki, Oleksy – Surma (88 Visnakovs), Urbańczyk – Mazek, Lipski (82 Hanzel), Ćwielong – Niezgoda (76 Arak); trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Skaba, Helik, Nowak, Moneta.

Żółte kartki: Pietrowski, Korun, Badia.
Sędziował
: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 7 662.

 

Tomasz Ferens

 

źródło: własne; foto: Norbert Barczyk/PressFocus
Czerwiec
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 1
  • 37. kolejka Lotto Ekstraklasy: Ruch - Górnik Łęczna
    Godzina: 20:30
2
3
  • LWJS: Ruch - Podbeskidzie Bielsko-Biała
    Godzina: 11:00
4
56
  • LWJS: UKS Ruch Chorzów - Ruch Chorzów SA
    Godzina: 18:00
7
891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
zobacz więcej...

Sponsor oficjalny


Internetowy kantor wymiany walut. Kursy walut, Kalkulator Walutowy - Cinkciarz.pl

Partner akademii

Sponsor techniczny




Partnerzy

Partnerzy medialni