Aktualności

Miłe złego początki

Data dodania: 2016-10-29 17:50:21

W przedostatnim meczu pierwszej rundy rozgrywek Lotto Ekstraklasy Ruch przegrał w Szczecinie 1:2 z bardzo wymagającym rywalem, jakim była dziś Pogoń, Niestety nie udało się rozpocząć serii zwycięstw...

W poprzednim meczu trener Waldemar Fornalik postawił w ataku na dwójkę napastników. To ustawienie zdało egzamin. – Coś zaiskrzyło. Jest to sposób gry, który kultywowaliśmy w Ruchu – podkreślał szkoleniowiec „Niebieskich”. Skoro coś zaiszkrzyło, warto to kontynuować. Na mecz z Pogonią opiekun chorzowian posłał dokładnie taką samą jedenastkę, z Eduardsem Visnakovsem i Jarosławem Niezgodą z przodu. W szeregach szczecinian zabrakło kapitana, Rafała Murawskiego, który doznał urazu.
 
Obie drużyny w ostatnich kolejkach wysoko wygrały swoje spotkania. Dla „Niebieskich” zwycięstwo było przełamaniem serii porażek, zaś gospodarze notowali passę meczów bez przegranej. – Zdajemy sobie sprawę z klasy przeciwnika. To jest dobrze zorganizowany zespół, w szczególności w defensywie, ale my patrzymy na siebie, ostatnio udało nam się przełamać i do Szczecina przyjechaliśmy po punkty. Chcemy zagrać kolejny solidny mecz i mamy nadzieję, że będziemy wracać w dobrych nastrojach – mówił przed konfrontacją z „Portowcami” obrońca Ruchu, Martin Konczkowski.
 
Mecz zaczął się dosyć nerwowo, dużo było fauli i przerw w grze. Gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce, zaś akcje „Niebieskich” przerywali szybko faulami. Jednak w miarę upływu minut podopieczni Waldemara Fornalika czuli się w Szczecinie coraz pewniej, w 12. minucie udało im się po składnej wymianie podań dostać w pole karne rywala, ale podanie Visnakovsa nie znalazło żadnego adresata. Z drugiej strony groźnie było po rzucie wolnym z 19. metra. Uderzał Ricardo Nunes, na szczęście obok bramki. W 18. minucie po raz kolejny w tym sezonie dał o sobie znać Jarosław Niezgoda. Napastnik Ruchu do końca walczył w polu karnym o piłkę, a jego zaangażowanie opłaciło się, gdyż udało mu się przejąc futbolówkę i przytomnie przelobować bramkarza. Chorzowianie prowadzili 1:0, a dla Niezgody był to już czwarty mecz z rzędu z golem. Niestety radość gości trwało bardzo krótko. Chwilę później strzałem głową stan rywalizacji wyrównał Spas Delew. Wydawało się, że to ekipa z Cichej opanowuje sytuację na boisku, ale wyrównujący gol zmienił trochę obraz gry. Gospodarze tworzyli sobie więcej sytuacji, ale obrona „Niebieskich” radziła sobie z nimi i zażegnywała niebezpieczeństwo. Do przerwy wynik się nie zmienił, obie drużyny miały fazy lepszej gry, a remis trzeba chyba uznać za sprawiedliwy rezultat.
 
Początek drugiej części tylko potwierdzał, że na boisku spotkali się równorzędni rywale. Żadna z drużyn nie chciała oddać pola, dużo było twardej, męskiej walki, na czym cierpiało trochę widowisko, bo dużo było niedokładności w rozegraniu. W 55. minucie swoim kunsztem wykazać się mógł Libor Hrdlicka, który świetnie interweniował w pojedynku 1 na 1 z Adamem Frączczakiem. To była jedna z nielicznych sytuacji zawodnika, który w ostatnich pięciu meczach Pogoni zdobył trzy bramki. Podopieczni Waldemara Fornalika odrobili lekcje i skutecznie odcinali napastnika „Portowców” od podań. Niestety w 61. minucie nie udało się  upilnować Delewa, który zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Bułgar przymierzył z 16. metrów nie dając szans bramkarzowi chorzowian, którzy teraz musieli gonić wynik. Gospodarze próbowali pójść za ciosem, ich ataki wyglądały naprawdę dobrze, szybko operowali piłką, przez co ekipie z Cichej ciężko było wrócić do gry. Z czasem jednak goście przesuwali się pod bramkę strzeżoną przez Dawida Kudłę. Wciąż nie przekładało się to na sytuacje, ale widać było, że zespół z Chorzowa jest w stanie odwrócić losy meczu. W 80. minucie bezpośredniego strzału z rzutu wolnego spróbował wprowadzony po przerwie Patryk Lipski. Uderzenie było groźne, jednak minimalnie za wysokie. Swoją szansę miał także Piotr Ćwielong po wrzutce rezerwowego Kamila Mazka. Będący w trudnej pozycji „Pepe” posłał futbolówkę tuż obok słupka. „Niebiescy” atakowali coraz większą liczbą zawodników, narażając się przy tym na kontry, jednak nie pozwolili rywalom na zdobycie kolejnych goli. Sami też nie potrafili trafić do siatki i mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy, którzy, trzeba przyznać, byli dziś bardzo trudnym przeciwnikiem. W piątek Ruch zagra u siebie z Lechem Poznań i, jak zapowiada Waldemar Fornalik, będzie chciał wygrać za wszelką cenę. Zapraszamy na Cichą!
 
 
Tradycyjną relację „minuta po minucie” znajdziecie TUTAJ.


Pogoń Szczecin – Ruch Chorzów 2:1 (1:1)

0:1 Jarosław Niezgoda, 18 min.
1:1 Spas Delew, 21 min.
2:1 Spas Delew, 61 min.

Pogoń: Kudła – Rapa, Fojut, Rudol, Nunes – Drygas, Matras – Delew (88 Lewandowski), Akahoshi, Gyurcso – Frączczak (90 Zwoliński); trener: Kazimierz Moskal.
Rezerwowi: Słowik, Kitano, Kort, Piotrowski, Obst.

Ruch: Hrdlicka – Konczkowski, Grodzicki, Kowalczyk, Oleksy – Ćwielong, Surma (73 Lipski), Urbańczyk, Moneta (65 Mazek) – Visnakovs (46 Arak), Niezgoda; trener: Waldemar Fornalik.
Rezerwowi: Lech, Helik, Nowak, Przybecki.

Żółte kartki: Fojut, Rudol – Moneta, Lipski.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 8 397.

 

Waldemar Kaim
Tomasz Ferens

 

źródło: własne; foto: Szymon Górski/PressFocus
Sierpień
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 123
  • 2. kolejka Nice 1 Ligi: Ruch - Chrobry Głogów
    Godzina: 20:45
4
56
7
  • 1/16 finału Pucharu Polski: Ruch - Chrobry Głogów
    Godzina: 19:00
8
  • Urodziny Kewina Paszka
9
1011
  • 3. kolejka Nice 1 Ligi: Drutex-Bytovia Bytów - Ruch
    Godzina: 19:00
12
13
141516171819
  • Urodziny Kamila Słomy
20
21
  • 5. kolejka Nice 1 Ligi: Podbeskidzie Bielsko-Biała - Ruch
    Godzina: 20:45
22
23
  • Urodziny Pani Reni
24
  • Urodziny Bartosza Nowaka
25
  • Urodziny Mateusza Soboty
26
27
28293031 
zobacz więcej...

Sponsor oficjalny

Internetowy kantor wymiany walut. Kursy walut, Kalkulator Walutowy - Cinkciarz.pl

Sponsor techniczny




Partner medyczny

Partnerzy

Partnerzy medialni