Aktualności

Punkt na dobry początek

Data dodania: 2017-04-29 14:49:23

W pierwszym boju o utrzymanie w Lotto Ekstraklasie piłkarze Ruchu zremisowali na wyjeździe z Wisłą Płock 1:1. Cenny punkt zdobyty na trudnym terenie to dla zespołu trenera Krzysztofa Warzychy dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami rundy finałowej.

 

Inauguracja rywalizacji o utrzymanie miała wyjątkową otoczkę. Po raz pierwszy „Niebieskich” poprowadził nowy sztab szkoleniowy z Ikoną Ruchu Krzysztofem Warzychą na czele. Trener z dużym optymizmem wybierał się do Płocka, a wiarą napawała go postawa zawodników mikrocyklu treningowym. Nadzieję w nowym szkoleniowcu mocno pokładali też kibice. Na dodatek mecz z „Nafciarzami” był rozgrywany w dniu 90. rocznicy urodzin legendarnego Gerarda Cieślika.

W wyjściowym składzie „Niebieskich” zaszły dwie zmiany personalne w porównaniu do meczu z Lechem Poznań, kończącego fazę zasadniczą, kiedy drużynę po raz ostatni prowadził Waldemar Fornalik. Na lewej stronie obrony zagrał wracający po pauzie za kartki Michał Koj, a na środek obrony rekonwalescent Rafał Grodzicki. Ważną roszadą było natomiast wystawienie Marcina Kowalczyka na pozycji środkowego pomocnika wobec kontuzji Macieja Urbańczyka. Dla „Kowala” był to pierwszy występ w środku pola w barwach Ruchu.

W pierwszych minutach chorzowianie zdecydowanie postawili na szczelność defensywy, a z czasem coraz częściej gościli na połowie rywali. Strzałów z dystansu próbowali Bartosz Nowak i Miłosz Przybecki. „Niebiescy” starali się grać to co lubią najbardziej – odbiór na własnej połowie i szybkie – z grą na jeden kontakt – przedostanie się pod pole karne Wisły. Tam jednak brakowało albo zdecydowania, albo precyzji. Wraz z upływem czasu do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Najpierw z dystansu nieznacznie pomylił się Dominik Furman, a po chwili z bliska do bramki nie trafił Mateusz Piątkowski. W odpowiedzi okazję miał Nowak, ale w gąszczu nóg rywali oddał zbyt lekki strzał, by zaskoczyć debiutującego w Ekstraklasie bramkarza Wisły, Mateusza Kryczkę.

Liczyliśmy, że „Niebiescy” ruszą odważniej do ataku po przerwie, zwycięstwo w Płocku było bowiem w ich zasięgu. Niestety drugie 45 minut zaczęło się od trafienia dla gospodarzy. W rękę nastrzelony został Martin Konczkowski i arbiter spotkania Paweł Raczkowski z Warszawy wskazał na „wapno”. Rzut karny pewnie wykorzystał Jose Kante i chorzowianie musieli ruszyć od odrabiania strat. Nadal jednak groźniejsi byli miejscowi. W 63. minucie prowadzenie Wisły mógł podwyższyć wprowadzony Piotr Wlazło, ale w dogodnej sytuacji fatalnie spudłował. Podopieczni trenera Warzychy więcej wciąż więcej czasu poświęcali na grę destrukcyjną. Szkoleniowiec „Niebieskich” próbował wpłynąć na zespół wprowadzając na boisko Jakuba Araka i Michała Walskiego.  Piłkarze Ruchu zaczęli być częściej w posiadaniu piłki spychając płocczan do obrony, ale brakowało okazji bramkowych. Chorzowianie kilkakrotnie próbowali uderzeń z dystansu, ale bez efektów. Aż do 75. minuty, kiedy zza pola karnego w długi róg przymierzył Arak i na tablicy wyników pojawił się remis. Wydawało się, że „Niebiescy” tylko przez chwilę będą się cieszyć z wyrównania. W polu karnym Ruchu ponownie ręką zagrał Konczkowski  i arbiter po raz drugi tego dnia podyktował rzut karny. Tym razem do piłki podszedł Giorgi Merebaszwili, który przegrał pojedynek z Liborem Hrdlicką. Strzelony gol i obroniona „jedenastka” dodała naszej drużynie wiary w zgarnięcie nawet kompletu punktów. O zwycięstwo do końca walczyły obie drużyny, ale żadnej nie udało się przechylić szali na swoją stronę. Spotkanie w Płocku zakończyło się więc remisem i był to wynik sprawiedliwy. „Niebiescy” na trudnym terenie zdobyli bardzo cenny punkt, co jest dobrym prognostykiem przed kolejnymi bitwami o utrzymanie.

 

 

Tradycyjną relację „minuta po minucie” znajdziecie TUTAJ.

 

Wisła Płock – Ruch Chorzów 1:1 (0:0)

1:0 Jose Kante z rzutu karnego, 50 min.
1:1 Jakub Arak, 75 min.

W 77. minucie Giorgi Merebaszwili nie wykorzystał rzutu karnego. Libor Hrdlicka obronił.

Wisła: Kryczka – Stefańczyk, Szymiński, Byrtek, Sylwestrzak – Furman, Rogalski (79 Ilijew) – Merebaszwili, Kante, Kun (63 Reca) – Piątkowski (55 Wlazło); trener: Marcin Kaczmarek.
Rezerwowi: Kaniecki, Bożić, Stępiński, Singh.

Ruch: Hrdlicka – Konczkowski, Grodzicki, Helik, Koj (68 Walski) – Surma, Kowalczyk – Przybecki (90 Trojak), Nowak, Moneta – Niezgoda (59 Arak); trener: Krzysztof Warzycha.
Rezerwowi: Lech, Oleksy, Gamakow, Visnakovs.

Żółte kartki: Kun – Surma, Grodzicki.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 3 430.

 

Tomasz Ferens