Aktualności

Pavel Šultes: Dobro drużyny jest najważniejsze!

Data dodania: 2013-05-13 16:55:40

- Strzeliłem dwie bramki, ale moja radość byłaby zdecydowanie większa, gdybyśmy wygrali z Lechią – podkreśla „Szulti”.

Pavel Šultes trafił na Cichą z Polonii Warszawa latem ubiegłego roku. Zadebiutował w drużynie wicemistrzów Polski w przegranym 0:4 inauguracyjnym spotkaniu z Lechem w Poznaniu. Pierwszego gola w „Niebieskich” barwach zdobył w dogrywce wygranego 3:1 pucharowego spotkania z Koroną Kielce u siebie. W lidze trafił w 10. kolejce w także wygranym 3:1 pojedynku z Piastem w Gliwicach. Do tej pory w Ruchu ligowych występów zaliczył 16, ale ten niedzielny mecz z Lechią w Gdańsku był tym najbardziej udanym, spektakularnym. Na taki mecz czeski napastnik czekał od początku swojego pobytu w Chorzowie. - Strzeliłem dwie bramki. Zrobiłem co do napastnika należało, ale moja radość byłaby zdecydowanie większa, gdybyśmy wygrali z Lechią. Ja zawsze najpierw gram dla zespołu, a dopiero potem dla siebie. Dobro drużyny jest dla mnie najważniejsze.

Brał pan już kiedyś udział w tak szalonym meczu?

Nigdy. W życiu mnie coś takiego nie spotkało.

Co bardziej wam doskwierało – żal, irytacja, bezsilność?

Wszystko razem. Buzowała w nas wściekłość. Był też ogromny żal, że wypuściliśmy taką szansę na zwycięstwo. Nie mogliśmy zrozumieć, jak to się stało. Przecież straciliśmy dwie bramki w dwie minuty. W dodatku w doliczonym czasie gry. To niepojęte.

Trzy punkty załatwiałyby praktycznie kwestię utrzymania się Ruchu w ekstraklasie.

No właśnie. Tego chyba najbardziej możemy żałować. Mielibyśmy w tej chwili osiem punktów przewagi nad dołem tabeli i byłby już święty spokój. Łatwiej by się grało ostatnie mecze. Nie byłoby nerwów. A tak znów czeka nas kolejny mecz na noże i o wszystko z Pogonią Szczecin.

Jak nie wyszło w niedzielę, to może w piątek uda się wygrać z „Portowcami”?

Z Pogonią bezwzględnie musimy wygrać, ale my - choć może to teraz, i w naszej sytuacji, dziwnie zabrzmi – mamy nastawienie, by już do końca sezonu wygrać wszystkie mecze. Stać nas na to. Uważam, że mamy lepszy zespół, niż pokazują to nasze ostatnie wyniki.

W Gdańsku zagrał pan wreszcie tak, jak potrafi najlepiej?

Myślę, że stać mnie na dużo więcej. Strzeliłem co prawda dwie bramki, ale naprawdę mogę grać jeszcze lepiej.

Lepiej też czuje się pan w roli klasycznego wysuniętego napastnika, no i wreszcie nie trapią pana kontuzje.

Teraz jest OK. Nic mnie już nie boli, mogę normalnie trenować. Jak człowiek jest zdrowy, to inny jest komfort grania, niż gdy wychodzi się na boisko i gra na środkach przeciwbólowych. A co do mojej pozycji, to rzeczywiście lubię grać z przodu. W Gdańsku nie mógł zagrać Maciej Jankowski, więc go zastąpiłem. Mam nadzieję, że dobrze się wywiązałem z tej roli.

W kolejnym spotkaniu znów pojawi się pan w roli wysuniętego napastnika?

To wszystko zależy od trenera Jacka Zielińskiego. Jeśli będzie taka potrzeba, to oczywiście chętnie zagram „na szpicy”, ale najważniejsze bez względu na to gdzie zagram i czy w ogóle zagram, jest zwycięstwo drużyny. To absolutny priorytet w piątkowym spotkaniu z Pogonią.

Sierpień
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 1234
56
  • Runda wstępna PP: Skra Częstochowa - Ruch
    Godzina: 17:00
7
891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
zobacz więcej...

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni