Aktualności

Radosław Gilewicz: Taki mecz gra się raz w życiu !

Data dodania: 2013-05-14 16:20:58

Taki mecz na długo zostanie w pamięci piłkarzy, trenerów, kibiców. Ale odczucia wszystkich będą pewnie tożsame z moimi – jak strzelasz na wyjeździe cztery bramki i prowadzisz w meczu dwoma bramkami w doliczonym czasie gry, to nie masz prawa wypuścić już zwycięstwa z garści.

Ta sytuacja, to nauczka na całe życie – uważa nasz ekspert Radosław Gilewicz, który spotkanie Ruchu z Lechią w Gdańsku oglądał w telewizji i podobnie jak chyba wszyscy sympoatycy „Niebieskich” był już przekonany, że Ruch w tym meczu zainkasuje komplet punktów. 
 
- Takie rzeczy się jednak zdarzają, że przypomnimy chociażby świeże w pamięci ćwierćfinałowe starcie w Lidze Mistrzów pomiędzy Borussią z Malagą. A Ruch to przecież nie Malaga...
- I z całym szacukiem dla Lechii – Lechia to nie Borussia. Nie na tym jednak rzecz polega, byśmy doszukiwali się teraz podobieństw i różnic. Przypinali łatki, szukali winnych. Bardziej chodzi mi o to, że Ruch w tym meczu dał z siebie wszystko, wypruł z siebie flaki i był już w ogródku, a mimo to obszedł się ze smakiem. I to nie przez cudowne uderzenie przeciwników, a przez własne proste błędy w ustawieniu, w kryciu, braku cwaniactwa.
 
- Taki przypadek trafi się raz w życiu...
- OK, taki mecz gra się raz w życiu, więc nauczka też powinna być na całe życie, że tak dobry  wynik w meczu o taką stawkę, musisz dowieźć do końca. Że jak na wyjeździe strzelasz cztery bramki, to musisz wygrać.
 
- Jakieś pozytywy też płyną z Gdańskiej lekcji?
- Przede wszystkim gra Ruchu była lepsza niż w poprzednich spotkaniach. Zespół pokazał, że drzemie w nim duży potencjał.  Zwłaszcza w ofensywie, bo obrona nadal mocno szwankuje. Z dobrej strony pokazał się Pavel Szultes, który dał sygnał trenerowi Zielińskiemu, że może być alternatywą dla Jankowskiego.
 
- A do meczu z Lechią wydawało się, że „Jankes” jest nie do zastąpienia?
- Każdy zawodnik jest do zastąpienia. Kiedyś był Piech i on ciągnął ten wózek. Jankowski też już pokazał, na co go stać. Dobrze więc, że teraz dołączył do niego jeszcze jeden ofensywny, klasowy gracz.
 
- Martwi na pewno kontuzja Marcina Baszczyńskiego?
- To wielka, osobista tragedia tego piłkarza. Strasznie mi żal Marcina, bo to fajny człowiek, bardzo dobry piłkarz i wielce zasłużony zawodnik dla polskiej piłki. Oby nie sprawdził się dla niego ten najgorszy z możliwych scenariuszy.
źródło: Ruch Chorzów
Sierpień
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 1234
56
  • Runda wstępna PP: Skra Częstochowa - Ruch
    Godzina: 17:00
7
891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
zobacz więcej...

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni