Aktualności

„To jest niewiarygodne...”

Data dodania: 2017-09-18 21:56:51

Szkoleniowiec „Niebieskich” był załamany kolejną porażką w ostatnich minutach. Pomimo dużego doświadczenia, taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz w jego karierze.

– Prawda jest taka, że jestem teraz bardzo zmartwiony. To drugi mecz z rzędu, w którym mamy zwycięstwo w rękach. Znowu przegrywamy mecz w ostatnich sekundach. Całkiem inne spotkanie niż to poprzednie. Rywale stanęli z tyłu. Zdobyli bramki w momencie, w którym już nie było czasu, by zareagować. Mieliśmy mniej sytuacji, niż w poprzednim meczu. Powinniśmy jednak dowieźć zwycięstwo do końca. Jesteśmy zdenerwowani. Trzeba ochłonąć. Całkiem inaczej jest, gdy spotkanie ocenia się na gorąco. Odpowiednie wnioski można wyciągnąć oglądając je po czasie. W obydwu meczach były momenty, w których już byliśmy w ogródku. Musimy być skoncentrowani do końca. Dla mnie to jest niewiarygodne, że znowu tracimy punkty w samej końcówce – mówił Juan Ramon Rocha.

Trener „Niebieskich” znalazł jednak małą, jasną stronę ostatnich dwóch spotkań. – Pozytywne jest to, że drużyna umie sobie stworzyć sytuacje bramkowe. Poprzedni mecz mogliśmy dużo szybciej rozstrzygnąć na naszą korzyść. W tym wypadku też. Musimy być skoncentrowani pod polem karnym. Tyle lat pracuję w piłce, ale pierwszy raz zdarza mi się coś takiego, by w dwóch meczach z rzędu przegrać w ostatnich minutach – przyznał. – Na treningach widzę zaangażowanie, profesjonalizm. To sprawia, że jestem dobrej myśli. To musi zaskoczyć. Dla mnie łatwo by było ustawić zespół defensywnie i czekać na jedną okazję w meczu. Spotkania, które dotychczas tu oglądałem pokazują, że drużyny grają zachowawczo. To nie jest moja filozofia. Chcę, żeby drużyna grała wysokim pressingiem i cały czas atakowała. Potrzeba czasu, by to wprowadzić – dodał argentyński szkoleniowiec.

– Chyba wyślę pismo, żeby mecz trwał 80 minut. Piłka nożna jest pięknym, ale nieprzewidywalnym sportem. Wierzę, że kiedyś przyjdziemy na konferencję prasową bardziej uśmiechnięci – żartował trener „Niebieskich”, choć z pewnością nie był w dobrym humorze.

Na przeciwnym biegunie znalazł się szkoleniowiec Górnika Łęczna. Jego zespół mógł mówić o sporym szczęściu. – Wydarzyła się bardzo niezwykła rzecz. Moja drużyna zagrała bardzo słabą pierwszą połowę. Czerwona kartka osłabiła nas w ataku. Szacunek dla chłopaków. Grali do końca. To, że udało się wygrać, to wielka rzecz. Szkoda mi Ruchu, bo gra lepiej, niż pokazuje to miejsce w tabeli. My cieszymy się ze zwycięstwa. Mam nadzieję, że będzie to dobry prognostyk na przyszłość – przyznał Tomasz Kafarski.

 

 

źródło: własne; foto: Norbert Barczyk/PressFocus
Styczeń
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 1234
  • Urodziny Włodzimierza Dusia
5
6
  • Początek przygotowań do rundy wiosennej
7
891011
  • Urodziny Mateusza Bartolewskiego
12
13
14151617
  • Urodziny Karola Michalskiego
18
  • Urodziny Adriana Gacha
  • Sparing: Ruch Chorzów - Ruch Radzionków
19
20
  • Zgrupowanie w Kamieniu
21
  • Zgrupowanie w Kamieniu
22
  • Zgrupowanie w Kamieniu
23
  • Zgrupowanie w Kamieniu
24
  • Zgrupowanie w Kamieniu
25
  • Zgrupowanie w Kamieniu
26
27
282930
  • Urodziny Marka Wleciałowskiego
31
 
zobacz więcej...

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni