Aktualności

Wspomnienie „prekursora nowoczesnej piłki”

Data dodania: 2018-01-26 16:42:31

W latach 70. stworzył jeden z najlepszych zespołów w dziejach Ruchu, który nie tylko dominował w Polsce, ale także osiągał sukcesy na arenie międzynarodowej. Michal Vican zmarł dokładnie 32 lata temu w Bratysławie.

Urodził się 26 marca 1925 r. w słowackim mieście Hlohovec. Był znakomitym piłkarzem Slovana Bratysława, reprezentantem Czechosłowacji. Był równie wybitnym trenerem. Slovan pod jego wodzą zdobył w 1969 roku Puchar Zdobywców Pucharów jako pierwszy klub z bloku socjalistycznego, w finale pokonując Barcelonę. Do Ruchu trafił w lipcu 1971 r. przejmując schedę po Tadeuszu Forysiu.

„Cieszył się niesłychanym autorytetem, ponieważ dość szybko okazało się jak skuteczne są metody jego pracy. Piłkarze bali się go, ale i szanowali” – czytamy o Vicanie w klubowej monografii „75 lat Niebieskich – księga jubileuszowa” autorstwa Andrzeja Gowarzewskiego Joachima Waloszka. Te słowa potwierdza Marian Ostafiński, dwukrotny mistrz Polski w barwach Ruchu, który na Cichą trafił za kadencji trenera Vicana. – Był bardzo wymagający, lubił dyscyplinę, punktualność i poza tym bardzo lubił solidną pracę na treningach. Lubił piłkarzy z charakterem. Można było z nim pożartować, ale podejście do meczów, do treningów musiało być poważne – wspominał go Marian Ostafiński.

W tym samym czasie na Cichą trafiła inna z przyszłych legend klubu, Jan Benigier, trzykrotny mistrz Polski z Ruchem. – Trenera Vicana wspominam bardzo mile. Dzięki niemu w ogóle zagrałem w Ruchu – mówił „Jano”, który wspominał jak Słowak przygotowywał go do roli kluczowego zawodnika „Niebieskich”.  – On mi wymyślił trening interwałowy. Mówił mi: Marx jest już starszy, za chwilę odejdzie, a ty musisz go zastąpić. Nauczył mnie jak się ustawiać na boisku, jak się po nim poruszać, jak unikać spalonych itd. Zostawaliśmy specjalnie po treningach i uczył mnie jak powinien grać napastnik. Potrafił do zawodnika przemówić i do niego dotrzeć. U niego, żeby wejść na boisko, naprawdę trzeba było mieć umiejętności. Po słabej grze nie przychodził z reprymendą, ale jak zagrałem dobrze, to potrafił powiedzieć: wy staliście na boisku, a on zapieprzał i on ten mecz wygrał. Vicanowi zawdzięczam całą swoją karierę, a Ruchowi zawdzięczam wszystko – podkreślał Jan Benigier.

Michal Vican stopniowo budował zespół, który wkrótce oczarował nie tylko piłkarską Polskę, ale i Europę. Pod wodzą Słowaka „Niebiescy” zdobyli dwa mistrzostwa i krajowy puchar oraz dwukrotnie dotarli do ćwierćfinałów europejskich pucharów, gdzie toczyli niezapomniane boje z holenderskim Feyenoordem Rotterdam i francuskim St. Etienne. Drużyna Vicana z tego okresu często porównywana była do legendarnego, przedwojennego zespołu „Niebieskich”. – Gdyby nie Vican, Ruch na pewno nie byłby tak utytułowanym klubem. On pewnych spraw nie nagłaśniał, pewne sprawy tolerował. Drużyna zawsze była za nim, bo wiedziała czego trener chce. Szkoda, że nie pracował dłużej w Chorzowie, bo była szansa na kolejne mistrzostwa Polski – mówił Marian Ostafiński.


Mistrzowska drużyna Michala Vicana (1974-1975).

Osiągał sukcesy, ale jednocześnie potrafił stworzyć drużynę grającą widowiskowy, miły dla oka, ofensywny futbol. – On był w Chorzowie prekursorem nowoczesnej piłki. Nigdy nie graliśmy jednym napastnikiem. Ruch grał dwójką atakujących, a czasem jeszcze dwoma skrajnymi pomocnikami, którzy wchodzili do linii ataku. Graliśmy ofensywnie, 3-4 podania i strzał na bramkę, bo po to ludzie przychodzili na stadion, chcieli oglądać sytuacje bramkowe, a nie grę na zasadzie „ja do ciebie, ty do mnie”, z której niewiele wynika – mówił Jan Benigier, jeden z najlepszych snajperów w historii Ruchu.

Michal Vican miał specyficzny charakter. Jednak zawsze kierował się dobrem zespołu. Dobitnie mówił o tym Jan Benigier. – Był sprawiedliwym człowiekiem. U niego nie było takich sytuacji, że pokłócił się z zawodnikiem, sprowadził do parteru i odsunął od gry. Ja zawsze miałem z nim, że tak powiem, „sprzeczne relacje”. Kiedyś wyleciałem z jednego z treningów i dostałem karę. Ale gdy przyszła sobota to mówił: wchodzisz do gry! Można się było posprzeczać, kłócić, ale przyszedł mecz i zawsze wychodzili najlepsi – mówił „Jano”.

– Pamiętam, że bardzo się denerwował, kiedy przychodziły powołania do reprezentacji. Wówczas z Ruchu wyjeżdżała praktycznie cała drużyna. Jedni jechali do młodzieżówki, inni do pierwszej kadry i trener nie miał z kim pracować na treningach – wspominał Marian Ostafiński. – Bardzo nie lubił komunizmu, nie cierpiał komunistów, twardo postępował z ówczesnymi działaczami, ale z nami się inaczej obchodził, choć nie lubił sprzeciwu – dodał.

Przyjazd Vicana do Chorzowa to okres nie tylko wielkich sukcesów sportowych. Dzięki różnorodnym znajomościom w Europie potrafił stworzyć dla swoich zawodników optymalne warunki do pracy. Załatwiał zagraniczne wyjazdy, a nawet sprzęt. – Miał szerokie znajomości z menadżerami w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Tymi kanałami załatwiał wiele rzeczy. Dzięki niemu byliśmy dwa razy w Ameryce. Przygotowywaliśmy się do gry w pucharach w Ameryce Południowej. Byliśmy w Maroku, Hiszpanii, w Niemczech. Graliśmy tam z zespołami z naprawdę wysokiej półki. Te drużyny naprawdę chciały z nami grać. Załatwiał dla nas także sprzęt. Gdy pewnego razu zobaczył ówczesnego kierownika drużyny, jak w nowym dresie zrzuca węgiel do piwnicy, to go zwolnił – przypominał historię sprzed lat Marian Ostafiński.

W czasie swojej pracy w Ruchu Vican przyczynił się również do… przebudowy obiektu przy Cichej! „Z namową Vicana dokonano też przebudowy stadionu, a ściślej – płyty boiska. Latem 1973 przeprowadzono generalne porządki, likwidując bieżnię i sadząc trawę na całej powierzchni. Tym sposobem inauguracja nowego sezonu odbyła się na największej trawiastej płycie w kraju” – czytamy w klubowej monografii.

Michal Vican odszedł z Ruchu w kwietniu 1976 r. Później pomagał chorzowskim działaczom w znalezieniu nowego trenera. Wkrótce został nim jego rodak, Frantisek HavranekVican wrócił do Bratysławy, gdzie prowadził drużyny Slovana i Interu. W latach 1980-1981 pracował w Grecji, w Arisie Saloniki, po czym znów znalazł się w Slovanie. Zmarł 26 stycznia 1986 r. w Bratysławie. 

 

Tomasz Ferens

źródło: własne; A. Gowarzewski, J. Waloszek, 75 lat "Niebieskich" - Księga Jubileuszowa. Wydawnictwo GiA
Listopad
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
 1
  • Urodziny Gracjana Komarnickiego
2
  • 17. kolejka II ligi: Ruch - Pogoń Siedlce
    Godzina: 18:00
  • CLJ U'18: Śląsk Wrocław - Ruch
    Godzina: 12:00
  • CLJ U'17: Ruch - Chrobry Głogów
    Godzina: 13:30
3
4
56789
  • 18. kolejka II ligi: Ruch - Siarka Tarnobrzeg
    Godzina: 18:00
  • CLJ U'17: Górnik Zabrze - Ruch
    Godzina: 12:00
10
  • CLJ U'18: Ruch - Escola Varsovia
    Godzina: 11:30
11
1213141516
  • CLJ U'18: Ruch - Górnik Zabrze
    Godzina: 12:30
  • CLJ U'17: Ruch - Stadion Śląski
    Godzina: 10:00
  • 19. kolejka II ligi: Radomiak - Ruch
    Godzina: 13:00
17
18
19
  • Urodziny Patryka Sikory
20
  • Urodziny Adama Wilka
21
2223
  • 20. kolejka II ligi: Skra Częstochowa - Ruch
    Godzina: 13:00
  • CLJ U'18: Korona Kielce - Ruch
    Godzina: 13:00
24
25
2627282930 
zobacz więcej...

Sponsorzy

Partnerzy

Partnerzy medialni